Robótki ręczne,ogród
Blog > Komentarze do wpisu
156.Koniec ferii.

I skończyło się,wnuczek odjechał, trochę było edukacyjnie,dzieciaki miały przeczytać przez ferie tą książkę,w bibliotekach bez szans więc zamówiłam w Empiku, za dwa dni odebrałam.Najpierw babcia przeczytała a potem wnuk,mnie się podobało ale dla młodego to jakiś nierealny świat.Uczył się także ostatnie 4 modlitwy do religii bo zaliczenie do ostatniego lutego a potem już przygotowania do I Komunii św.

Naturalnie musiały być jego muffinki,sam zrobił a ja pilnowałam piekarnika aby się upiekły.

Bawiliśmy się w ozdabianie wydmuszek,2 szt wykonał a trzecia mu pękła i po zabawie.Dzisiejszym dzieciakom nie wiadomo co wymyślać,śniegu za mało aby pójść na sanki,co chwilę ostrzeżenie smogowe(mieszkam w kotlinie),najlepiej im pasuje tv,komórka i tablet.Zaliczył basen z wujkiem,pojechaliśmy także zwiedzić tutejszy zamek ale nie było nigdzie notki że akurat w ten dzień jest Święto Służb Więziennych i rezerwacja zamku przez te służby,tośmy sobie taką wędrówkę zrobili po mieście naturalnie zahaczając o Mcdonalds.Bardzo zaprzyjaźnił się z naszą kotką do tego stopnia że kotka już później uciekała widząc nadchodzącego Filipa.Kilka spotkań z malutkim wnuczusiem i tak to minęło.

Dziergania nie było zbyt wiele,udało się jednak zrobić gwiazdki jako dodatek do prezentów.

Kochani-ZAPRASZAM NA MOJĄ ROZDAWAJKĘ, wpis nr 155.

Panie które wpisały tam śliczne komentarze proszę o potwierdzenie że biorą udział w zabawie.

ZAPRASZAM,

poniedziałek, 12 lutego 2018, urszula97

Polecane wpisy

Komentarze
2018/02/12 19:52:34
Wydmuszki ozdobione to jakby preludium do wiosny, do Wielkanocy:)) Milej czekać i świat od razu ładniejszy. Pozdrawiam:)))
-
2018/02/12 21:17:07
Zapewne było i tak miło i sympatycznie przebywać z wnukiem.
Czasy inne - dzieci interesują się innymi rzeczami. U nas też były wnuczki. Wandzię uczyliśmy jeździć na łyżwach, stawiała też pierwsze kroki na nartach. W sumie zaplanowałam także czas "edukacyjny" - poznawanie literek, ale wyszło nam to średnio. Wandzia dość szybko się zniechęca. Oczywiście najchętniej oglądała bajki w telewizji (miała ograniczane). My stawialiśmy raczej na korzystanie ze świeżego powietrza.
-
2018/02/12 22:24:47
Ano takie to przeklenstwo naszych czasow - ta cala elektronika.
Strasznie duzo czasu i energii zabiera mi organizowanie dzieciom czasu tak, by na te elektronike zostawalo jak najmniej czasu. Ale odkad tablet sie potluk, jest mi duzo latwiej. Dzieci tak wogole nie potrafia sie na dluzej na niczym skupic - powiadaja, ze moga skupic sie tyle minut ile maja lat, wiec trzeba im czesto robic zmiany.
Jesli chodzi o czytanie to mojemu synowi "Akademia Pana Kleksa" tak NIE podeszla, surrealizm przekroczyl jego wyobraznie. Ale mlodszej corce BARDZO sie podoba.
Dzieci rozne, rozne rzeczy im sie podobaja... U nas ferii zimowych nie ma, ale za to bedzie przerwa wiosenna - pod koniec marca.
Pozdrawiam serdecznie,
Motylek
-
2018/02/13 07:04:35
Ulenko, ja bardzo serdecznie dziękuję ale nie biorę udziału w zabawie. To był zwykły komentarz z gratulacjami; to wszystko.
Serdecznie pozdrawiam.
KamaNill
-
2018/02/13 08:19:23
to przykre, że w ferie dzieciaki zamiast szaleć muszą czytać lektury, czy uczyć się na sprawdziany i zaliczenia, w szkole mojego syna obowiązuje zasada, że na wolne dni nie zadaje się prac domowych, ale po feriach mają dwie klasówki.
Takie wspólne robienie babeczek z Babcią zostaje w sercu na zawsze, ja z moją robiłam oponki (pączki z dziurką).
-
2018/02/13 19:14:12
Kto jak nie Babcia - najlepsza nauczycielka, tylko szkoda, że ferie obłożone nauką. Moje wnusie też mi pomagają w pieczeniu, tylko sprzątania po nich co nie miara. Pozdrawiam ciepło
-
2018/02/13 21:24:56
Ula, nie wiem czy nie wstawiło mojego komentarza w poprzednim wpisie, czy coś się kopnęło...
W każdym razie z okazji blogowania życzę kolejnych lattak owocnych w prace i - c z tym związane - w kolejne wpisy na blogu!

Odnośnie tego posta:
większość dzieci teraz jak nie ma elektroniki, to nie wie, co ze sobą zrobić. ale tylko przez chwilę, potem jednak powolo, powoli rusza wyobraźnia. Tyle, że okres zimowy nie sprzyja kreatywności na zewnątrz.
Już słyszałam takie komentarze, że świat z lektór jest dla obecnych dzieci nierealny i po co takie lektury... a historia starożytna jest dla nich realna, a historia Polski z zamierzchłych czasów jest dla nich realna? Moim zdaniem dzieci powinny czytać i uczyć się właśnie po to, żeby choć trochę miec pojęcia, jak to kiedyś było; inaczeuj osiądziemy na komputerach, wirtualnym świecie i co to da?
To taka moja dygresja, bo Twój post zgrał się w czasie z komentarzem mojej znajomej nt. bezsensu dawnych lektur szkolnych.
pozdrawiam
-
2018/02/14 17:31:40
Pisanki piękne . Czas spędzony z wnukami bezcenny .Też piekłam z wnuczką babeczkę ,wyszedł zakalec - da się zjeść ,,,,,,,pozdrawiam
-
2018/02/21 11:48:42
Ula, chętnie, bardzo chętnie wezmę udział w Twojej rocznicowej rozdawajce!

pozdrawiam