Robótki ręczne,ogród
Blog > Komentarze do wpisu
181.Węgierkowe żniwa.

Fioletowe z ciekawym nalotem,gęste,malutkie bo było ich bardzo dużo.

Miejscami wyglądały jak winne grona,już zebrane,rozdane a i ja część przerobiłam.

Miałam taki przepis - 5 kg węgierek,1 kg cukru(dałam mniej),2 łyżki octu.Moje węgierki wylądowały do maszyny z grubą tarką i jest masa,do tego wsypałam cukier,ocet,wymieszałam i do piekarnika 220st do 250 st na 2 godziny NIE WOLNO MIESZAĆ, po tym czasie wyłączyłam piekarnik i zostawiłam jeszcze półgodziny a może i dłużej.Po wyciągnięciu wymieszałam i kto szedł do kuchni ten też przemieszał,wyszły pyszne powidła.Za garnek posłużyła mi wielka brytfanna w której na świeta gęś piekę.Przy powidłach nie wolno przykrywać garnka.

Jak śliwki były rwane dla chętnych to ja też trochę jeszcze brałam,a to do mrożenia a to na ciasto czy na kluski ze sliwkami.Ile potu ze mnie wyszło jak 2 razy robiłam w te upały to sobie wyobrażacie jak u mnie kuchnia malutka.

Jedyny pożytek z upału to że pięknie schną jabłka i śliwki.Od poniedziałku zaczynamy rozdawnictwo jabłek,stara odmiana dobra na musy i do suszenia.Ja tylko będę suszyć i jeść,więcej nic z jabłek nie robię bo mam z zeszłego roku.No i tak sobie powstał pamiatkowy wpis węgierkowy,zastanawiam się czy jej mocno nie przyciąć bo owoce małe a może taki rok bo sucho.Dzisiaj zrobiłam jeszcze 2 małe słoiczki dżemu malinowego(mój osobisty dżem,nie dam) i 1/4 litra soku.Tyle tych malin było a wyszło tak mało.

Upał non stop.Jutro rany idziemy na działkę po pomidory,po jabłka i trochę śliwek ,

Robótkowo-dalej skarpetki dziergam.Życzę miłe chłodnego tygodnia.

niedziela, 05 sierpnia 2018, urszula97
Tagi: różne

Polecane wpisy

Komentarze
2018/08/05 18:45:59
Mój Tatuś mnie nauczał, że nie wolno dawać cukru do węgierek. Ale oczywiście chodziło o węgierki starego typu, takie, które się rwało z drzewa, gdy już skórka przy szypułce się marszczyła. Zawsze też robiłam je bezcukrowe, do zeszłego roku. Szwagierka mnie obdarowała nadwyżką, ale były tak kwaśne, że bez odrobiny cukru nie do jedzenia. Mam nadzieję, że "latoś" będzie, jak należy! Czyli bez cukru. Słońca wszak było po kokardę!
-
2018/08/05 20:30:09
Powidła śliwkowe robię tradycyjnie - prażę śliwki na kuchni przez kilka dni, aż zgęstnieją. Dawniej dawałam odrobinę cukru, obecnie cukru nie daję w ogóle.

Twój przepis piekarnikowy jest interesujący - nie znałam tego sposobu.
-
2018/08/05 23:00:32
Muszę sobie zapisać ten przepis na powidła! dziękuję, że się nim podzieliłaś.

pozdrawiam
-
2018/08/06 09:08:17
bardzo mi się spodobał pomysł z pieczeniem śliwek, idealny dla takich jak ja, że szybko zapominam co mam w kuchni i stąd masa przypalonych czajników (nie lubię elektrycznych) i garnków. A powidła uwielbiam.
-
Gość: annazadroza, *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2018/08/06 19:12:02
Kiedy jeszcze robótki były na pierwszym miejscu, w czasie upałów nie byłam w stanie robić niczego z wełny, najwyżej bawełniane bluzeczki robiłam.
Ostatnio głównie powidła śliwowe zużywamy, to tak odnośnie Twoich śliweczek.
Pozdrowienia:)))
-
2018/08/08 21:49:13
Węgierkowe powidła robię bez cukru, inaczej to dżem wychodzi.
-
2018/08/08 22:14:24
kobietki, jak ja Was podziwiam
-
2018/08/08 23:19:39
A ja nie mam ani jednego śliwkowego owocu, choć drzewa w sadzie rosną; dobrze, że mam jeszcze kilka słoików śliwkowych powideł sprzed dwóch lat - powidła lubię dodawać do bigosu z kiszonej kapusty, albo do ciasta o smaku piernikowym.
Bardzo fajny przepis na śliwkowy dżem; w sam raz dla tych co to mieszać za bardzo nie lubią.
Z tego co wiem, to powidła bez cukru się smaży ze śliwek, które są bardzo dojrzałe (są pomarszczone przy ogonku) - takie śliwki są słodkie i nie potrzebują dosładzania. W tamtym roku na próbę z takich pomarszczonych śliwek robiłam nalewkę, już jej nie mam, bo była bardzo dobra i rozeszła się przy jednym podejściu:)))
Pozdrawiam
-
2018/08/09 20:19:32
Bardzo smakowity post, normalnie zazdraszczam tych powidel! Niestety nasze sliwki to nie wegierki, to takie raczej okragle i zólte sliwki, i pozeramy je na surowo.
-
2018/08/09 21:18:42
Super przepis, ale nie na moje obecne warunki, gdy w pomieszczeniu mam 28 st.C.
Ja powidła robię zależnie od słodkości śliwek, ale jeśli trzeba dodać cukier, to daję w niewielkiej ilości.
U nas w tym roku mamy na drzewach gotowe suszone śliwki, więc powidła będę robić ze śliwek kupionych na ryneczku.
Pozdrawiam ciepło.
-
2018/08/11 10:28:53
Smakowicie u Ciebie. Uwielbiam węgierki. U mnie wczoraj córki ciasto upiekły. Nie mam swoich śliwek to wielkich zapasów nie robię. Przerabiam jabłka, bo te mam od znajomych