Robótki ręczne,ogród
sobota, 13 września 2008
Moja pierwsza i chyba ostatnia praca 35 lat w jednej firmie.

35 lat w jedenej firmie,przyjęłam sie zaraz po szkole i pracuję nadal.Tak chciałabym na emeryturkę a tu nic z tego.Moja refleksja-trochę mam żal,że mając 30 lat pracy i 55 lat życia mogą pójśc lub 60 lat życia i min.20 lat pracy też mogą pójśc na emeryturę.Wogóle z tymi emeryturami coś nie tak.Wychodzi na to,że ja  mając 60 lat i ponad 40 lat pracy będę miała jakieś kieszonkowe.Mam nadzieję,że rząd to zmieni.

Wogóle to mam doła mówiąc sloganem młodzieżowym.Czy ten rok się skończy.Zaczynam  wierzyć w to ,że rok przestępny jest naprawdę zły,śmierć taty,wypadek samochodowy,pogrzeby w zaprzyjaźnionych rodzinach,przedwczoraj jeszcze wyrwałam okno z kuchni,wymieniają piony kanalizacyjne w bloku,a ja jeszcze mam w październiku łazienkę kafelkować.Teraz jest juz sajgon w domu a co będzie dalej.To jeszcze nie jest koniec w tym roku mojej czarnej serii.No trochę ulałam sobie.

A robótkowo- żółwie tempo,jest szaliczek z podróży do sfotografowania.Zrobiłam kawałek sweterka dla małego chłopczyka-Mateusza,zaczyna mi się wzorek nie podobać.Koniec na dzisiaj bo same smutasy ze mnie wychodzą.

17:03, urszula97
Link Komentarze (11) »
czwartek, 28 sierpnia 2008
Cynie,astry i zaszczepienie róż. To chyba juz jesien.

Robi się szaro i pusto.Tym razem i zdjęcia są szare.Ciekawa rzecz lub zbieg okoliczności,same fioletowe,lilowe,bzowe cynie.Zbierane były ze zeszłorocznych nasion,ża taki traf z tymi kolorami,nie wiem.U sąsiada te same kolory.

Teraz o różach.Rabatka na której zaszczepiłam róże a widać je pod butelkami plastikowymi była cała obsadzona astrami.Asterki o dziwo ładnie sie przyjęły ,zrobiły się karłowate a teraz poprostu schną,dzieje sie to juz któryś rok z rzędu.Jak je jakieś potwory nie pożrą lub ich nie poskręca to tym razem schną,aż przykro.Róze pod butelkami zostaną do wiosny,wewnątrz butelka musi być zaparowana.

To już żyto wychodzi jako poplon,pomidory sie kończą,ogórki nareszcie wybrane,praktycznie to już jest skopane.Zostały jeszcze buraki do przeróbki,marchew,pietruszka,seler,kapusta,por,minimalne ilości fasoli i sporo cebul tulipanów i narcyzy,śnieżyczek do posadzenia,zostały wybrane po przekwitnięciu,pójdą w inne miejsce.Ach ,jeszcze będzie sok z winogron robiony,winogron od sąsiada,fotka innym razem.Dojrzewa też jezyna ,posadziłam też dynie ozdobne,ale są w cieniu ,więc chyba nic z nich nie będzie.Tyle o działce.

19:53, urszula97
Link Komentarze (7) »
środa, 27 sierpnia 2008
Olimpijska robótka

Olimpijska torba.

Nazwa sama wskazuje.Torbe tę wykonałam w oczekiwaniu na mecze siatkarskie naszych drużyn,chociaż panie trochę zawiodły,panowie generalnie byli super,piękne widowisko,uwielbiam takie mecze mimo ,ze tak pechowo przegrali.Dzięki nim jest ta torba.Kiedys to wstałam przed godz.6 rano a mecz był spóźniony o ponad godzinę,to poszydełkowałam,trochę też dziergałam przy lekkoatletyce.Torba wykonana jest z bardzo starej stilonowej przędzy lub włóczki,jak zwał tak zwał,szydełko nr 5,bardzo proste bo wszystko trzyma się na szmacianej reklamówce za 3 zł.Tak,że bez obaw ,że się naciągnie,spokojnie moge wrzucić do automatu.

Tak wogóle to nawet nie wiem,czy był olimpijski blog.To robótka numer 1 gotowa.

Dalej w robocie-niebieski sweterek dla Mateuszka z Malwy-szydełko   i   robótka autobusowa,to szalik z resztek jakie zostały z bluzeczki,też szydełko.Mało robię w autobusie bo jazda głównie nocą,jutro kolejny wyjazd na koncercik w rejony Dusseldoru do Niemiec.Zobaczymy ile zrobię.

16:39, urszula97
Link Komentarze (8) »
poniedziałek, 04 sierpnia 2008
Skończona bluzka i nowe robótki.

Opis na dole.Drugi raz wklejałam,uciekło mi zdjęcie.Sorki za  jakość ale to komórka i róznie bywa.

 Przygotowane kolejne robótki.

1.Torba na zakupy lub na nuty,poszewkę stanowić będzie szmaciana reklamówka-włoczka,stara elastyczna z lat komunistycznych.

2.Sweter na drutach z Puchatki,druty nr 4,gazeta-Sabrina,wzór pierwszy wyćwiczony i nawet po zrobieniu próbki udało się znaleźć mój rozmiar.Zobaczymy jak pójdzie bo bez kartki się nie obywa,każdy przerobiony rząd odznaczam,nawet zrobiłam sobie kilka kopii wzoru dla lepszej orientacji,poprostu nie widzę i nie czuję jeszcze tego blussa.Tym razem włóczka kupiona bo mi się żal zrobiło.

3,Malwa,też nowa włoczka,pozostałość po kocyku niemowlęcym ok.35 dkg.Mam zamiar zrobić na szydełku sweterek i czapkę dla Mateuszka-synka mojej siostrzenicy.

4,Filetowa serwetka z nici Eldorado,trochę będzie trudno bo wydaje mi się,że wybrałam trudny wzór,ale myślę,że zrobię,jestem w szydełku lepsza niż w drutach.

5,Myślę,że do konca wrzesnia chociaż 3 robótki zrobię.Jest jeszcze jedna u mnie niewykończona robótka,ale ją biorę do autobusu,myślę,że coś podrutuję a to same lewe i prawe.WAŻNE- 2 płaskie aniołki zrobiłam.

No nie uciekło mi zdjecie.

Wykończyłam może wymęczyłam pierwszą letnią bluzkę,chciałam aby wyszło ekstra i przez ściereczkę wilgotną uprasowałam co spowodowało lekkie naciągniecie się bluzki.Włóczka też nie wiem co za jedna,szydełko stare bez numeracji.Tak sobie z głowy robiłam.

A na działece-ogórki,fasola,fasola,ogórki-już zaczynam rozdwać bo tyle tego.

17:59, urszula97
Link Komentarze (9) »
piątek, 01 sierpnia 2008
Poszedł szef na emeryturkę.....

Jak mówi tytuł,poszedł na emeryturę nasz szef.Mamy już nowego.Należało za te lata pracy godnie pożegnać.I zdjęcie prezenty.

 

 Oby na emeryturze mógł dobrze się wyspać i nie budzić do pracy,otrzymał melissę.

Oby pierwsze dni nie były postne bo wypłata 10-tego,otrzymał warzywka.

 A że wąsy od zawsze nosił,zrobiliśmy serwetniki z takowym symbolem.

 

 

No i przecudowny kwiat,nawet jadalny"Lodownik sałatowy"pochodzący z mojej działki.

A wszystko po to aby mu tak smutno nie było.

Działka-zarasta,upały,upały  a ogórki i fasolka idą jak burza,więc przerabiam.

Robótkowo-jeszcze 2 rzedy wykonczeniowe z dołu robótki.Aż mi wstyd.Ale ręce sie tak kleją,że ciężko robić.

20:48, urszula97
Link Komentarze (3) »
niedziela, 20 lipca 2008
Wspomnienie z urlopu-spotkanie z Dorotką(qradomowa)

Zdarzyło mi sie drugi raz spacerować z robótką jako znak rozpoznawczy.Raz spacerowałam z fioletową chustą a teraz z rozpoczętym turkusowym topikiem i to przed kościołem parafaialnym.Na szydełkomanii był taki wątek,że ktoś kogoś potrzebuje aby mu pokazać jak robi sie na szydłku,nikt sie z tamtych okolic nie znalazł,więc ja się zgłosiłam,chociaz aż tak dobra nie jestem ale początki znam.

I przyjechała,młoda osóbka,bardzo miła i ładna.Pierwsze wrażenie-jakbyśmy się już znały,to samo odczucie było przy spotkaniu z Ewą.Dorota przytargała ze sobą dwa kartony przepysznych ciastek znanej firmy "Sowa" a mnie powiedziała,ze siedziała do nocy i piekła.Dopiero po odjeździe Doroty ,ciocia uświadomiła mi skąd te ciastka ,zresztą sama połowę skonsumowała,oczywiście ciocia.Były przepyszne.

Na dzień dobry ,Dorotka sprezentowała mi książke o drutowaniu i to ciężkim drutowaniu,3 szydełka i włóczkę Kaja a potem paczką doszły kolejne włóczki.Dziękuję Ci Dorotko,trochę czuję sie niekomfortowo tak bogato obdarowana.Czym mogę sie odpłacić...   Może koleżanki z Forum poradzą,wysłałam na początek trochę prostych wzorów,mogę wysłac i więcej ale mnie to nie kosztuje a ona się tak wydatkowała.

Chciałam jeszcze nadmienić-będąc na Śląskim spotkaniu we wrześniu 2007 w Bytomiu że  też czułam się jak w jednej rodzinie.Pozdrowienia dla wszystkich.Widać,że dziergaczki i dziergacze to ludzie z rodu Józefa jak mawiała pewna starsza pani z "Ani z Zielonego Wzgórza".To znaczy super ludzie przynajmniej w 99%.

POZDRAWIAM WAS WSZYSTKICH.ULA

Ach ,ważna rzecz.TEN WPIS ROBIONY JEST BEZ ŚĆiĄgi.

12:40, urszula97
Link Komentarze (5) »
sobota, 19 lipca 2008
Przetwórstwo

Miało być o Dorotce i spotkaniu ale jest o ogórkach i buraczkach.Małżonek poszedł do pracy zabrawszy inne zdjęcia.A to Wam chciałam też pokazać,też robótka no nie.Zdjęcia dalej komórkowe ale po 15 września będę miała upragnioną cyfrówkę.Ogórki kiszę w butlach po wodzie mineralnej,na samo dno daję koper,czosnek i chrzan.Przez otwór wkładam ogórki,które nie wejdą ladują jako małosolne,do mrożenia lub na mizerię.Ogórki zalewamy przegotowaną ,osoloną ,przestudzoną wodą.Mam jeszcze butle z ogórkami z ubiegłego roku i są super.Duże ogórki ,ale nie w kształcie beczułki można obrać i pokroić na ćwiartki, też założyć do butli i ukisić ,to dopiero kwaśiory.Uwaga moje ogórki są ekologiczne,bez nawozów i oprysków,za inne nie odpowiadam.

Buraki też wszystkie zakładam do słoików,jak się brudzic to raz a porządnie.One są teraz bardzo szybko mięciutkie jak się je gotuje.Ugotowane przepuszczam przez maszynkę z tarczą na duże otwory,dodaję soli,cukru i octu ,tak aby mi smakowały.Napełniam słoiki i pasteryzuję.Jak potrzeba to otwieram słoik ,dodaję  chrzanu lub cebuli jak kto woli albo robię barszcz ukraiński lub czysty.Przy zupach oczywiście buraki dodaję pod koniec gotowania.

Chustę dzisiaj wymoczyłam w letniej wodzie z dużym dodatkiem płynu do płukania,wisi na balkonie,efekt zobaczę jutro.

21:05, urszula97
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 14 lipca 2008
Chusta i inne

 Chusta,no jest ale jaka.Potraktuję ją jako trening szydełkowy.Wypróbowałam wzór, schemat   ,szydełko i jakąs dziwną włóczkę z moich zasobów i darowizn.Ktos kiedyś napisał,że ta chusta jest ciemięrżna,moja tak.Sama włóczka gryzie,jest zbyt gruba na taką rzecz,chyba,że będą zimowe ostre mrozy,jest trochę sztywna ale cieszy moje oko.Zdjecia wyszły fatalnie mojemu fotografowi,trochę kolorki nie takie.Poza tym mówią do trzech razy sztuka,2 chusty wykonałam do wyczerpania zasobów włóczki i obydwie są trochę kuse na mnie.Do nastepnej chusty zapewne kupię nową włóczkę i to z nadmiarem aby wystarczyło.

 

   

 Chusta w innym ujęciu.A może po wypraniu zmięknie?

A to pozostałe skarby- serwetka z resztek kordonków,parę elementów już Bożonarodzeniowych-czeka to na wykrochmalenie.W tym roku wzięłam sobie za cel ubranie choinki w szydełkowe ozdoby,biało-złote,trochę powoli robi się aniołki,są dopiero 2.Moja morska tuniko-bluzka chyba dojdzie do finiszu,bzowa bluzka na drutach przybrała o 5 cm,ale mam w sierpniu 2 wyjazdy parogodzinne autobusem to chyba nadrobię.A w głowie znów kusi mnie coś i mówi,odłóż to bo masz cztery inne pomysły a to ma byc ; serwetka,torba na zakupy,komplecik dla Mateuszka i zacząć sweter dla mnie z nowej włóczki,leży sobie taka ładna Puchatka i patrzy się na mnie.

A działkowo- przetwórstwo idzie pełną parą,zaczęły się ogórki,sypnęło fasolą,którą daję do octu i mrożę i widzę,że buraki się proszą aby je w słoiki włożyć.

Następnym razem o spotkaniu z Dorotką z FF i prezentach.

18:05, urszula97
Link Komentarze (3) »
piątek, 27 czerwca 2008
W Kujawsko-Pomorskiem czyli moje wakacje.

 Już sama nie wiem co będzie pierwsze we wpisie.Przebywałam w uroczych miejscach i zakątkach.Jeziorko,kaczki,krówki,pieski,kotki i co wszystko pragniecie.

Upały były niesamowite ale samopoczucie dobre.

DZIAŁKA-po środowej ulewie,co było zrobione nal;eżało powtórzyć.Roślinki zlepione z gliną.Motyczka w dłoń i do roboty.

ROBÓTKI-fatalnie, myślałam,że nie wiadomo ile zrobię a tu klops.30 cm szafirowej tuniki -szydełko     i 3 cm fioletowej tuniki-druty.Swoją drogą upały też dały popalić.To by było na dzisiaj.

21:13, urszula97
Link Komentarze (7) »
Moja milutka Sasanka

Jak zwykle musze zawsze coś poknocić.Jak widać jestem w oborze.Panienek cielnych jeszcze 17szt.Mnie sie nareszczie udało być przy ocieleniu.Młoda gospodyni pokazała jak zbadać czy między koścmi zadnimi jest takie zmiękczenie,niestety ta moja Sasanka jest po przeciwnej stronie.Fakt,to zdjęcie miało iść jako trzecie,ale wczoraj nie wiem co się stało,nie potrafiłam dokonać  wpisu.

21:02, urszula97
Link Komentarze (1) »
sobota, 07 czerwca 2008
Truskawkowo i moje zwariowane róże.

Są piękne aczkolwiek trochę zwariowane.Róże bez nazwy,pochodzenia,poprostu idzie się do zaprzyjaźnionych sąsiadów i znajomych i ucina przekwitniętą gałązke,wsadza 3 oczka do ziemi a 2 zostają na górze,na to nasadzam butlekę plastikową po wodzie mineralnej ale naturalnie z odciętym spodem.Korek musi zostać.Zaczynam po koniec lipca,butelke zostawiam na badylku,który dosyć szybko puszcza listeczki aż do wiosny.Potem pierwsze dni odkręcam tylko korek aby dać im trochę powietrza,następne wizyty juz ściągam butelke na 3 godz.ale na noc nakładam.Tym oto sposobem wychodowałam te artystki.2 bedą wykopane bo są nowe młode i muszą mieć miejsce.Szkoda ich trochę,ale mają już ok.10 lat i ciągle pięknie kwitną .Rozpoczynam w   tym roku nową akcję sadzenia róz,teraz razem ze sąsiadami,też chcą nowe róże.Fakt faktem ale w tym roku żle przyciełam te różyczki stąd takie drzewka sie porobiły.

Truskawkowo,już po głównym wysypie ale wiadro jeszcze wczoraj było i myślę,że jutro też będzie.Trochę kompotów,parę skrzyneczek zamrożonej miazgi truskawkowej i woreczki z truskawkami przeznaczonymi na pierogi i ciasto.Jutro będzie robiony dżem potem jeszcze bedę mrozić.A potem będzie chyba słoikowa przerwa bo owoców mało.

ROBÓTKOWO

Skończyłam Paulinkową sukienkę i kapelusik.Zdjęcia będą jutro na FF.Następnie biorę się za dwa nieskończone topiki,jeden będzie chyba dosyć szybko zrobiony a ten drutowy to jeszcze potrwa.No i nie wytrzymałam i zaczęłam oliwkowo-pomarańczową sewetkę,teraz mnie wzięło na porządki w niciach i spodobały mi sie kolorowe serwetki.Tyle na dzisiaj.Od czwartku idę na 10 dni urlopu,cos zrobię może 10% tego co Dagmara.

19:31, urszula97
Link Komentarze (6) »
poniedziałek, 02 czerwca 2008
Boże Ciało

T

Trochę spóźniony temat ale dopiero wczoraj otrzymałam fotki.Jak pamiętacie,przed tym Swiętem niesamowicie padało i wszystko stanęło pod znakiem zapytania.Kwiecia też zapowiadało sie mało ale nasi  z bloków pościągali z działek swoich i znajomych co trzeba i była aż w nadmiarze.

 

 Panie i panowie kierowcy mogli w tym dniu swoje kółka cztery przestawić bo było gdzie,ale cóż jest jak jest.Zużyliśmy ok.7 potężnych worów trocin i ok.10 kg różnokolorowych farb.Dzień przedświętem była blokowa zbiórka,do niej dołączyło pare mieszkańców domków jednorodzinnych aby wymieszać trociny z farbami i wodą,zbieraliśmy wtedy też kwiaty od mieszkańców i po 1 zl.na farby. 

Pobudka o 4-tej trzydzieści,rozpoczęcie prac od godz.5 .oo.Byli wszyscy na czas.Grupa trocinowa wysypująca trociny w specjalną ramkę zrobioną na tą okazję ,potem dekorujący i sprzątający.Mozna było się wymieniać pracami.

 

 

Po procesji,sprzątanie i zamiatanie.A w piatek...........Jakie miałam zakwasy.

A CO W ROBÓTKACH I NA DZIAŁCE

W tym tygodniu pokażę na forum skończoną sukienkę na malucha-tylko jeszcze wstążki wciągnąć i dorobić rondko na kapelusiku.Serwetka skończona jest na FF.Zostały dwa topiki do roboty,jak zejdę do jednej robótki rozpocznę kolejna.A NA DZIAŁCE-SEZON TRUSKAWKOWY.Słoiki juz umyte ,tylko pojechać na rowerku ,pozrywać te cudowne owoce i zawekować,następna porcja będzie na dżemy a potem będzie się dużo mrozić na koktail i pierożki.Naturalnie jemy ile się da.

KŁANIA SIĘ KOLEJNY TEMAT pt"POLSKIE DROGI',a to moze innym razem.

16:54, urszula97
Link Komentarze (5) »
sobota, 24 maja 2008
Coś pokęciłam na blogu.
Znów cos pokręciłam przy wklejaniu zdjęć bo się nie powiększaja.Jolu następnym razem będzie lepiej.
22:10, urszula97
Link Komentarze (2) »
Kolejny długi weekend

 

Paulinkowa sukienka

Do środy był tylko przedłużony karczek.Wolne dni głównie spędziłam na dzierganiu sukienki dla rocznej Pauliny.Włóczka Peonia,szydełko nr 3.Sukienka pojechała do kolejnej przymiarki.Trudno sie robi kiedy brzdąca nie ma sie koło siebie.Robiąc kiedyś swoim dzieciom co jakiś czas przymierzałam robótki,było łatwiej.Sukienka prawdopodobnie będzie za długa,nie wiem jaki będzie efekt jeżeli 3 lub cztery rządki z dołu spruję.Do kompletu jest zrobiona jeszcze czapeczka ażurowa,niestety w przymiarce.Jak całość będzie ok ,to wtedy będzie pokazane na FF.

Rozłożona sukienka

Kolorek zdjecia przekłamany,ale to zdjęcie z komórki.

Serwetka z kordonków

Spróbowałam robic serwetkę z kordonków,zieleń i ciemniejszy róż są ekstra do robienia serwetek,tylko że nie mam karteczek co to za gatunek kordonka.Serwetka będzie prezencikiem dla najmłodszej siostrzenicy.Dziewcze będzie miało swój pokoik,więc na nowe miejsce cos nowego.A przy okazji wiem,ze mnie podgląda na blogu i  muszę napisać,że też zaczęła robić na szydełku i nawet dosyć szybko łapie robótkowanie.Zimą zrobiła kilka szalików ,były równiutkie na brzegach,podarowała koleżnkom.Jest młoda trochę niecierpliwa,dałam schemaciki prostych serwetek ale nie chce ich czytac.Ale moze kiedyś....

Inne robótki stoją,chociaż turkusowy topiko-szalik poszedł o 30cm wzwyż,dalej nie wiem czy będzie szalik czy topik.I ten nieszcześliwy,bzowy topik czeka na zrobienie plecków.Jak zejdę do jednej robótki to zacznę nową serwetke,jakoś mnie ciągnie do serwetek.

Działka-króciutko,warzywka wychodzą i chwasty też,dużo padało i nic praktycznie nie zrobiłam na działce.Pomidorki,kapustę i parę kalarepek posadziłam i jedna grządkę wyczyściłam,ale było zbyt mokro aby pielic dalej.

Truskawki zaczynaja dojrzewać,rozpocznie się nowy dział -przetwórstwo.

Następnym razem postaram się wkleić fotki z Bozego Ciała,nasze trocinowe chodniki.Tego dnia nie padał deszcz.

22:07, urszula97
Link Komentarze (6) »
piątek, 16 maja 2008
Niesforne druty-obciach

Topik -przód

 Dużo by pisać,ale to trzeba  tez pokazać jak te druty mnie nie lubią.Tyle straconych godzin,nie tylko moich ale też innych.Czasami ma człowiek blokadę mózgu.Ja słabo drutująca rzuciłam się na topik z dosyć trudnym ażurem,mówią jak umiesz prawe i lewe to robisz na drutach.Ten przód jakoś wymęczyłam z błędami ale przy ubieraniu na dekolt to juz sie zgubiłam,poprostu wykończyłam gładkim ściegiem.Ale jeśli myślicie ,ze będę przód  pruła to jesteście w błędzie,a chociażbym miała tam jakieś kwiaty zrobic,tej ukochanej robótki nie spruję.

Topik-tył

To dopiero knot.Poppy z Sosnowej podała kiedyś opis prostego ażurka a ja mądrzejsza musiałam zmodyfikować,zafascynowana,ze dziureczki tak super wychodzą,robótka posuwa sie do przodu dalej robiłam patrząc na to arcydzieło.Zszyłam części i dopiero szok,jakiś wór wisi po bokach.Dopiero zobaczyłam,że całość ucieka w jedną stronę,nie mam pojęcia dlaczego.Poszerzyło się,chociaż ilośc oczek zgodna 127.No nic,szkoda ale tył trzeba SPRUĆ moja droga pani.I to jak najszybciej.Tył zrobię poprostu gładki.

A na bieżący tydzień i długi weekend będzie:    zaczęłam sukieneczkę dla rocznej Paulinki-mam kawałek karczku zrobionego,artystyczny topik-trzeba mu tył dorobic,morski topiko-szal-zrobione ok.35 cm i serwetka dwukolorowa na ukończeniu-testuje kordonki,tyle prac w toku jescze nie miałam,kiedy to skończę to nie wiem.

Jest duszno,parno i deszczowo więc na działce też będzie sporo pracy.Komplet serwetek gotowy i jest na FF,a na blogu też chciałam modyfikować i sobie usunęłam cos.tyle na dzisiaj.Pa,pa.Same straty i żałości dzisiaj ale takie życie.

 

21:54, urszula97
Link Komentarze (5) »
niedziela, 11 maja 2008
Na działce

Warzywnik

 Zdjęcie odległe.Na pierwszym planie truskawki  kwitną bardzo ładnie a zdjęcie robione tydzien temu,wczoraj juz było widac maleńkie owoce.Dalej widać teren warzywkowy,schodzi juz marchwew,buraczki,ogórki i inne.Wczoraj wsadziliśmy pomidory.

Kwiatki

Popularne orliki samosiejki i miniaturow kosaćce.W zasadzie chwilowy przestój kwiatowy  .Zbliża sie Boże Ciało a my robimy dywany kwiatowe na ulicach- bedzie trudno z kwiatkami.Postaram sie Wam pokazać nasze dywany,najwyżej będą kolorowe trociny udekorowane zielonymi liścmi.

11:09, urszula97
Link Komentarze (5) »
niedziela, 04 maja 2008
Podsumowanie robótek długiego weekendu.

Najpierw miał być opis a potem zdjęcie.Jeszcze się zastanawiam gdzie jest błąd,czasami przed publikacją mam aż trzy zdjęcia,ale do rzeczy.Jako że pogoda zbytnio nie sprzyjała,przyśpieszyło to moje robótki.Skończyłam bieżnik i 2 serwetki,trzecia w trakcie.Z resztek zrobiłam gwiazdkę,dzwonek,czapkę dla lalki i obrusik do domu lalek-ale to parę dni wcześniej,te drobnostki uwiecznione są na pamiatkę,naturalnie gwiazdka i dzwonek będą wyeksponowane w okresie Bożonarodzeniowym.Czeka mnie jeszcze żmudna praca krochmalenia tych rzeczy i upinania ich zaczem trafią na nasze FF.Nie wspomnę,ze jeszcze mam 2 serwetki stare,które czekają tez do wykrochmalenia i upięcia więc ze szpilkami może być krucho.Tyle niciane rzeczy.Na działce,owszem też byłam i przed deszczykiem posiałam resztę warzywek i różne kwiaty,posadziłam sałatę i seler.Przyniosłam do domu spory bukiecik tulipanów,które dumnie stoją we flakonie a ja dumna,że  moje, na nie spoglądam.I najważniejsze,byłam u dentysty 2 ząbki naprawić i przeżyłam.Dalsze kroki BLOGOWE---- będę uczyć się wklejać blogi.Ściągę w stylu łopatologicznym wykonała Jolcia,dla chętnych jest ona w moich komentarzach,polecam.We dwójkę raźniej.KOLEŻaNKI i KOLEDZY-piszcie blogi,będzie mi raźniej.Dwie ściągi juz istnieją a szablon można poprostu pobrać z zasobów bloxa.To udało mi się osobiście znaleźć,chociaż tyle.Trochę napisałam jak przemówienie 1-majowe.Do następnego razu.Myślę,że będzie zaczęta nowa robótka.

18:02, urszula97
Link Komentarze (7) »
niedziela, 27 kwietnia 2008
No to jeszcze jedno zdjęcie,może i to się uda.

I udało się drugie zdjęcie.To włoczka w ramach prezentu,zaczęłam robić ale nie wiem czy to będzie topik letni czy może szal-czas pokaże.Tyle treningu na dzisiaj.Ufff...jakie to było ciężkie ale chyba zdjęcia już będą dobre.

Dziękuję Joli,Splocikowi,Erin25,Ullak.Jednak  litania od Jolci pozwoliła zebrać to i ogarnąć w całość.Myślę,że zdjęcia już jakoś pójdą,czas zabrać się za inne rzeczy.

14:50, urszula97
Link Komentarze (7) »
Ciąg dalszy nauki.Co w robocie... Myślę,że wklejanie jakoś poszło.

Rozpoczęłam komplet serwetek z perle 5 . Będzie bieżnik i 2 serwetki okrągłe ale już prułam,pomyłka w liczeniu.

14:34, urszula97
Link Komentarze (1) »
czwartek, 24 kwietnia 2008
Odwiedziny na działce i próba wklejania zdjęć za pomocą ściągi jolad6.
Nie wiem co wyszło.Napracowałam się na działce ale na blogu chyba bardziej.No ładnie wyszło muszę sama siebie pochwalić.Podoba mi się.
21:49, urszula97
Link Komentarze (2) »
| < Październik 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
O autorze