Robótki ręczne,ogród
niedziela, 02 listopada 2008
Robótkowy bałagan i ciekawa dynia.

Dzisiaj  trochę wpisów zaległych.maszyna nie działała i czasu nie było.Wszystkiego po trochę,kocyk dla dzidzi na szydełku juz gotowy,robiłam podwójna nitką szydełkiem nr 3,włóczka Elian Mimi plus,super włóczka,kawałek sweterka i.......znów niesfornie.To chyba był opis od Zdzid.Chciałam zrobic sobie kaszkiet ale nie doczytałam do końca .Wszystko szło gładko i dobrze ,przymierzałam i myślałam,że się w trkacie roboty przeformuje,jakiez było moje zdziwienie kiedy zrobiłam zgodnie z opisem daszek i czytam dalej"należy jeszcze dorobić pompon" i "moja córka zażyczyła sobie też taki na narty",nie wiedziałam czy płakać czy się smiać.Wyglądałam  jak bardzo a bardzo starsza siostra od Laurki-córeczka naszej  Ullak.Sprułam i walczę  dalej ,ale o tym w następnym wpisie.

Coś sie pokręciło,nie tak miało byc,chciałam pokazać Wam ciekawą dynię,szkoda ,że gnije,widziałam je jeszcze większe,jakby potężne karafki na nalewki,może uda mi się nasionka przechowac,może była za mało dojrzała.

10:19, urszula97
Link Komentarze (7) »
Ostatnie łazienkowe zdjęcia.

To juz ostatnie zdjęcia z łazienki,trudno ją cała sfotografować bo mała.ale trochę rzeczy pomieściła,obecnie doszła szafka łazienkowa stojąca,kabina na nową wannę,kabina optycznie bardzo pomniejszyła łazienke ale jest rzeczą bardzo funkcjonalną,ten kto chce prysznic robi go a kto sie chce kąpać to sie kąpie.może kiedyś będzie trochę luźniej w łazience jak będzie nowa pralka ale to przyszłość bo trudnoa aby wyrzucać pralkę która jest na chodzie.Reasumując,łazienka jest w 90% gotowa,jeszcze drobnostki typu wymalowanie drzwi,jakiś koszyczek na przybory do mycia,ale to pestka .Na tym kończę temat łazienkowy.Czeka mnie jeszcze remont w półkach bo niestety kurz jest wszędzie ale mam juz te najgorsze za sobą.Jakby ktos mnie zapytał czy remontujemy jeszcze raz łazienke to powiem-NIGDY.

09:23, urszula97
Link Komentarze (2) »
A gdyby jeszcze byli?

Mała a może duża refleksja,co by było,tego nigdy się nie dowiem,może nie dowiemy.Mieli dzieci 5,wnuków 11,prawnuków 3 a dwóch jest w brzusiach u swoich mam.Mama odeszła 11 lat  temu,w tym roku dołączył do niej tato.

Była piękna tradycja  ,w ten dzień chodzilismy po   cmentarzach a  póżniej gromadziliśmy się u babci,mojej babci. Póżniej te spotkania były w domu rodzinnym aż to zeszłego roku.W tym roku było pierwszy raz zupełnie bez rodziców.Do mnie przyszła jedna ze siostr(mogłam i ja póść do niej ale to nie ma znaczenia).Życie idzie dalej,wspominałyśmy naszych rodziców a później zdarzenia znane i nieznane,przeżycia różne rodzinne ,było bardzo miło.Myślę,że nikt w ten dzień u nas nie zostanie sam.

08:56, urszula97
Link Komentarze (1) »
sobota, 11 października 2008
Remont-może już koniec?

Ach ta łazienka,jakby mi kto jeszcze raz zaproponował to nie wiem czy bym się zgodziła.O 16-tej odeszli kafelkarze,reszta w naszej gestii,tj.montaż kabiny na wannę,junkers gazowy,umywalka,szafka pod umywalke,lustro z kinkietem,lampa nad dzrzwi,pralkę podłączyć,sufit wygipsować i wymalować i kawałki ścian wymalować bo kafelki mają ok.2,2m ,drzwi łazienkowe wymalowć a co się stanie.....

Mój mąż złamał palec w zeszłym tygodniu.

Na dzisiaj mam dosyć.Robótkowo-przybyło około 20cm kocyka dla dzidziusia i zrobiłam na drutach ok.15 cm przodu sweterka niebieskiego.Chyba teraz pójdzie jeszcze wolniej bo trzeba się zabrać za okna ,pościel,pranie ,same wiecie ,pył jest wszędzie po takich robotach.Dziękuję Wam za słowa otuchy.

 

20:24, urszula97
Link Komentarze (9) »
niedziela, 05 października 2008
Pierwsze ubranko dla dzidziusia.

Pierwszy komplet.Chyba do chrztu.Chociaż zrobiłam trochę zakupów włóczkowych to okazało się ,że moge jeszcze resztki wykorzystać,zeszło około 13 dkg Peoni.BARDZO dziękuje MAGDZIE za pomoc,doradztwo i korygowanie moich błędów.Zrobiłam jeszcze drugą czapeczkę.Inne postepowania robótkowe-plecki niebieskiego sweterka zrobione,mozolnie idą te druty i około 60 cm kocyka.

Remontowo-kibelek funkcjonuje dobrze,mam nadzieję,że w tym tygodniu ruszy kafelkowanie,ta wegetacja jest okropna.

Działka-połowa rabatek zrobiona,cebulki tulipanów i narcyzy posadzone,Wiadro warzyw przerobione,tj.tarta marchew i pietruszka i por,lekko przesolone i zapasteryzowane w słoikach,jest tego 17 słoiczków.

09:45, urszula97
Link Komentarze (8) »
niedziela, 28 września 2008
Bocian,jesień i robótki.

Tak,leci jeszcze bociek nad moim mieszkaniem i chyba w styczniu przyleci.Kocham i uwielbiam maleństwa ale nie powiem ,bardzo byłam zaskoczona,obecnie żyje tym maleństwem.Dziergam ubranko do chrztu,zdjęcia są jakie są,jak mam cyfrówkę to przy remoncie dosłownie nie mam gdzie robic tych zdjęć.Robię a może męczę tez sweterek dla małego Mateusza,jedna wersja drutowa,naturalnie podwójny ryż a druga szydełkowa,jest zbyt cieńki.Do kompletu do chrztu należy jeszcze dorobić ściągacz na drutach i przeciągnąć wstążeczki oraz dorobić buciki.W trakcie roboty też kocyk niemowlęcy,ale o nim następnym razem.Pozostałe robótki odstawione w pudłach a do nich należy mój sweter z puchatki  ok.15 cm i tył topika koloru bzu,ten topik to chyba jakąś rocznicę będzie obchodził.A moje plany wrześniowe,poszły w siną dal.Narazie nie będzie zaplanowanej serewtki filetowej ale może kiedyś,nawet nie rozpoczełam.

A tu trochę radośniej.W sobote byłam po warzywka na działce,tam to wogóle już jesień,dogorywają ostatnie dalie i cynie,ale chociaż przestało padać i mam nadzieję w nadchodzącym tygodniu cokolwiek zrobic na działce,musiałabym się chyba rozdwoić.Byłam u siostry się wykąpać a u niej w małym ogródeczku jeszcze nie tak jesiennie jak u mnie na działce,siostra mieszka w domu rodzinnym.Tak kąpiel cóż za cudowna rzecz,ja ostatnio u siebie grzeję wodę,duża micha i heja do mycia,tego prochu mam serdecznie dosyc.

REMONT

NIE WIEM CO JA KOMU WINNA.Hydrauliczne sprawy poszły ok,ale chyba panowie murarze mieli krzywe oczy,zaznaczyli sobie dokąd pójdą kafelki i tam jest równo a nad kafelkami uskoki,nie wiem kto to ma robić,chyba się pokłócę,chociaż ich bardzo dobrze znam prywatnie ale robót ich wcześniej nie widziałam,zawierzyłam,poprostu zawierzyłam.A na marginesie to ta mała łazienka pochłoneła już ponad 600 kg zaprawy tynkarskiej to aż nie do wiary.

17:49, urszula97
Link Komentarze (8) »
niedziela, 21 września 2008
Cyfrówka i remont.

Mam,mam mój własny aparat cyfrowy od wczoraj.Podziekowania i motywacja do tego zakupu należą sie mężowi który stwierdził,że to dobry zakup i pamiątka z moich 35 lat pracy a ja chciałam juz z niego zrezygnować.Doświadczona licznymi dodatkowymi wydatkami a kolejny wydatek już sie szykuje ,będę musiała sie mocno nagimnastykować aby sprostać finansom.Łazienka też przekroczy zaplanowany budżet.

A tak wyglądała łazienka wczoraj,oczywiście dzisiaj w tym samym stanie.                                                                           

Nie wiem czemu to się tak poukładało,ale cały czas się uczę.

A robótkowo-lekki zryw,myślę w tym tygodniu pokazać 3 robótki,małe,że małe ale są,przy remoncie kupa roboty.

Działka-totalna klapa,pada deszcz i nie można tam nawet wejśc,zostało trochę warzyw do przeróbki i mozna by skopać sporo ale przy takiej pogodzie odapada,trawa jest do koszenia.Oczywiście nie wszystkie roboty są dla mnie,sporo będzie robił mój mąż.Chociaż dzisiaj niedziela to robie różne inne  rzeczy bo nie wiem co mnie remontowo czeka w tym tgodniu.Zrobiłam farsz na pierogi i ciasto.Za chwile będę to kontynuować dalej.Serwetkę chcę ukrochmalic,trochę mam prasowania i chociaż godzine lub więcej podziergać.czasami tak bywa.A teraz kawke zaparzyć i do roboty.Miłego popołudnia.

13:51, urszula97
Link Komentarze (4) »
sobota, 13 września 2008
Moja pierwsza i chyba ostatnia praca 35 lat w jednej firmie.

35 lat w jedenej firmie,przyjęłam sie zaraz po szkole i pracuję nadal.Tak chciałabym na emeryturkę a tu nic z tego.Moja refleksja-trochę mam żal,że mając 30 lat pracy i 55 lat życia mogą pójśc lub 60 lat życia i min.20 lat pracy też mogą pójśc na emeryturę.Wogóle z tymi emeryturami coś nie tak.Wychodzi na to,że ja  mając 60 lat i ponad 40 lat pracy będę miała jakieś kieszonkowe.Mam nadzieję,że rząd to zmieni.

Wogóle to mam doła mówiąc sloganem młodzieżowym.Czy ten rok się skończy.Zaczynam  wierzyć w to ,że rok przestępny jest naprawdę zły,śmierć taty,wypadek samochodowy,pogrzeby w zaprzyjaźnionych rodzinach,przedwczoraj jeszcze wyrwałam okno z kuchni,wymieniają piony kanalizacyjne w bloku,a ja jeszcze mam w październiku łazienkę kafelkować.Teraz jest juz sajgon w domu a co będzie dalej.To jeszcze nie jest koniec w tym roku mojej czarnej serii.No trochę ulałam sobie.

A robótkowo- żółwie tempo,jest szaliczek z podróży do sfotografowania.Zrobiłam kawałek sweterka dla małego chłopczyka-Mateusza,zaczyna mi się wzorek nie podobać.Koniec na dzisiaj bo same smutasy ze mnie wychodzą.

17:03, urszula97
Link Komentarze (11) »
czwartek, 28 sierpnia 2008
Cynie,astry i zaszczepienie róż. To chyba juz jesien.

Robi się szaro i pusto.Tym razem i zdjęcia są szare.Ciekawa rzecz lub zbieg okoliczności,same fioletowe,lilowe,bzowe cynie.Zbierane były ze zeszłorocznych nasion,ża taki traf z tymi kolorami,nie wiem.U sąsiada te same kolory.

Teraz o różach.Rabatka na której zaszczepiłam róże a widać je pod butelkami plastikowymi była cała obsadzona astrami.Asterki o dziwo ładnie sie przyjęły ,zrobiły się karłowate a teraz poprostu schną,dzieje sie to juz któryś rok z rzędu.Jak je jakieś potwory nie pożrą lub ich nie poskręca to tym razem schną,aż przykro.Róze pod butelkami zostaną do wiosny,wewnątrz butelka musi być zaparowana.

To już żyto wychodzi jako poplon,pomidory sie kończą,ogórki nareszcie wybrane,praktycznie to już jest skopane.Zostały jeszcze buraki do przeróbki,marchew,pietruszka,seler,kapusta,por,minimalne ilości fasoli i sporo cebul tulipanów i narcyzy,śnieżyczek do posadzenia,zostały wybrane po przekwitnięciu,pójdą w inne miejsce.Ach ,jeszcze będzie sok z winogron robiony,winogron od sąsiada,fotka innym razem.Dojrzewa też jezyna ,posadziłam też dynie ozdobne,ale są w cieniu ,więc chyba nic z nich nie będzie.Tyle o działce.

19:53, urszula97
Link Komentarze (7) »
środa, 27 sierpnia 2008
Olimpijska robótka

Olimpijska torba.

Nazwa sama wskazuje.Torbe tę wykonałam w oczekiwaniu na mecze siatkarskie naszych drużyn,chociaż panie trochę zawiodły,panowie generalnie byli super,piękne widowisko,uwielbiam takie mecze mimo ,ze tak pechowo przegrali.Dzięki nim jest ta torba.Kiedys to wstałam przed godz.6 rano a mecz był spóźniony o ponad godzinę,to poszydełkowałam,trochę też dziergałam przy lekkoatletyce.Torba wykonana jest z bardzo starej stilonowej przędzy lub włóczki,jak zwał tak zwał,szydełko nr 5,bardzo proste bo wszystko trzyma się na szmacianej reklamówce za 3 zł.Tak,że bez obaw ,że się naciągnie,spokojnie moge wrzucić do automatu.

Tak wogóle to nawet nie wiem,czy był olimpijski blog.To robótka numer 1 gotowa.

Dalej w robocie-niebieski sweterek dla Mateuszka z Malwy-szydełko   i   robótka autobusowa,to szalik z resztek jakie zostały z bluzeczki,też szydełko.Mało robię w autobusie bo jazda głównie nocą,jutro kolejny wyjazd na koncercik w rejony Dusseldoru do Niemiec.Zobaczymy ile zrobię.

16:39, urszula97
Link Komentarze (8) »
poniedziałek, 04 sierpnia 2008
Skończona bluzka i nowe robótki.

Opis na dole.Drugi raz wklejałam,uciekło mi zdjęcie.Sorki za  jakość ale to komórka i róznie bywa.

 Przygotowane kolejne robótki.

1.Torba na zakupy lub na nuty,poszewkę stanowić będzie szmaciana reklamówka-włoczka,stara elastyczna z lat komunistycznych.

2.Sweter na drutach z Puchatki,druty nr 4,gazeta-Sabrina,wzór pierwszy wyćwiczony i nawet po zrobieniu próbki udało się znaleźć mój rozmiar.Zobaczymy jak pójdzie bo bez kartki się nie obywa,każdy przerobiony rząd odznaczam,nawet zrobiłam sobie kilka kopii wzoru dla lepszej orientacji,poprostu nie widzę i nie czuję jeszcze tego blussa.Tym razem włóczka kupiona bo mi się żal zrobiło.

3,Malwa,też nowa włoczka,pozostałość po kocyku niemowlęcym ok.35 dkg.Mam zamiar zrobić na szydełku sweterek i czapkę dla Mateuszka-synka mojej siostrzenicy.

4,Filetowa serwetka z nici Eldorado,trochę będzie trudno bo wydaje mi się,że wybrałam trudny wzór,ale myślę,że zrobię,jestem w szydełku lepsza niż w drutach.

5,Myślę,że do konca wrzesnia chociaż 3 robótki zrobię.Jest jeszcze jedna u mnie niewykończona robótka,ale ją biorę do autobusu,myślę,że coś podrutuję a to same lewe i prawe.WAŻNE- 2 płaskie aniołki zrobiłam.

No nie uciekło mi zdjecie.

Wykończyłam może wymęczyłam pierwszą letnią bluzkę,chciałam aby wyszło ekstra i przez ściereczkę wilgotną uprasowałam co spowodowało lekkie naciągniecie się bluzki.Włóczka też nie wiem co za jedna,szydełko stare bez numeracji.Tak sobie z głowy robiłam.

A na działece-ogórki,fasola,fasola,ogórki-już zaczynam rozdwać bo tyle tego.

17:59, urszula97
Link Komentarze (9) »
piątek, 01 sierpnia 2008
Poszedł szef na emeryturkę.....

Jak mówi tytuł,poszedł na emeryturę nasz szef.Mamy już nowego.Należało za te lata pracy godnie pożegnać.I zdjęcie prezenty.

 

 Oby na emeryturze mógł dobrze się wyspać i nie budzić do pracy,otrzymał melissę.

Oby pierwsze dni nie były postne bo wypłata 10-tego,otrzymał warzywka.

 A że wąsy od zawsze nosił,zrobiliśmy serwetniki z takowym symbolem.

 

 

No i przecudowny kwiat,nawet jadalny"Lodownik sałatowy"pochodzący z mojej działki.

A wszystko po to aby mu tak smutno nie było.

Działka-zarasta,upały,upały  a ogórki i fasolka idą jak burza,więc przerabiam.

Robótkowo-jeszcze 2 rzedy wykonczeniowe z dołu robótki.Aż mi wstyd.Ale ręce sie tak kleją,że ciężko robić.

20:48, urszula97
Link Komentarze (3) »
niedziela, 20 lipca 2008
Wspomnienie z urlopu-spotkanie z Dorotką(qradomowa)

Zdarzyło mi sie drugi raz spacerować z robótką jako znak rozpoznawczy.Raz spacerowałam z fioletową chustą a teraz z rozpoczętym turkusowym topikiem i to przed kościołem parafaialnym.Na szydełkomanii był taki wątek,że ktoś kogoś potrzebuje aby mu pokazać jak robi sie na szydłku,nikt sie z tamtych okolic nie znalazł,więc ja się zgłosiłam,chociaz aż tak dobra nie jestem ale początki znam.

I przyjechała,młoda osóbka,bardzo miła i ładna.Pierwsze wrażenie-jakbyśmy się już znały,to samo odczucie było przy spotkaniu z Ewą.Dorota przytargała ze sobą dwa kartony przepysznych ciastek znanej firmy "Sowa" a mnie powiedziała,ze siedziała do nocy i piekła.Dopiero po odjeździe Doroty ,ciocia uświadomiła mi skąd te ciastka ,zresztą sama połowę skonsumowała,oczywiście ciocia.Były przepyszne.

Na dzień dobry ,Dorotka sprezentowała mi książke o drutowaniu i to ciężkim drutowaniu,3 szydełka i włóczkę Kaja a potem paczką doszły kolejne włóczki.Dziękuję Ci Dorotko,trochę czuję sie niekomfortowo tak bogato obdarowana.Czym mogę sie odpłacić...   Może koleżanki z Forum poradzą,wysłałam na początek trochę prostych wzorów,mogę wysłac i więcej ale mnie to nie kosztuje a ona się tak wydatkowała.

Chciałam jeszcze nadmienić-będąc na Śląskim spotkaniu we wrześniu 2007 w Bytomiu że  też czułam się jak w jednej rodzinie.Pozdrowienia dla wszystkich.Widać,że dziergaczki i dziergacze to ludzie z rodu Józefa jak mawiała pewna starsza pani z "Ani z Zielonego Wzgórza".To znaczy super ludzie przynajmniej w 99%.

POZDRAWIAM WAS WSZYSTKICH.ULA

Ach ,ważna rzecz.TEN WPIS ROBIONY JEST BEZ ŚĆiĄgi.

12:40, urszula97
Link Komentarze (5) »
sobota, 19 lipca 2008
Przetwórstwo

Miało być o Dorotce i spotkaniu ale jest o ogórkach i buraczkach.Małżonek poszedł do pracy zabrawszy inne zdjęcia.A to Wam chciałam też pokazać,też robótka no nie.Zdjęcia dalej komórkowe ale po 15 września będę miała upragnioną cyfrówkę.Ogórki kiszę w butlach po wodzie mineralnej,na samo dno daję koper,czosnek i chrzan.Przez otwór wkładam ogórki,które nie wejdą ladują jako małosolne,do mrożenia lub na mizerię.Ogórki zalewamy przegotowaną ,osoloną ,przestudzoną wodą.Mam jeszcze butle z ogórkami z ubiegłego roku i są super.Duże ogórki ,ale nie w kształcie beczułki można obrać i pokroić na ćwiartki, też założyć do butli i ukisić ,to dopiero kwaśiory.Uwaga moje ogórki są ekologiczne,bez nawozów i oprysków,za inne nie odpowiadam.

Buraki też wszystkie zakładam do słoików,jak się brudzic to raz a porządnie.One są teraz bardzo szybko mięciutkie jak się je gotuje.Ugotowane przepuszczam przez maszynkę z tarczą na duże otwory,dodaję soli,cukru i octu ,tak aby mi smakowały.Napełniam słoiki i pasteryzuję.Jak potrzeba to otwieram słoik ,dodaję  chrzanu lub cebuli jak kto woli albo robię barszcz ukraiński lub czysty.Przy zupach oczywiście buraki dodaję pod koniec gotowania.

Chustę dzisiaj wymoczyłam w letniej wodzie z dużym dodatkiem płynu do płukania,wisi na balkonie,efekt zobaczę jutro.

21:05, urszula97
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 14 lipca 2008
Chusta i inne

 Chusta,no jest ale jaka.Potraktuję ją jako trening szydełkowy.Wypróbowałam wzór, schemat   ,szydełko i jakąs dziwną włóczkę z moich zasobów i darowizn.Ktos kiedyś napisał,że ta chusta jest ciemięrżna,moja tak.Sama włóczka gryzie,jest zbyt gruba na taką rzecz,chyba,że będą zimowe ostre mrozy,jest trochę sztywna ale cieszy moje oko.Zdjecia wyszły fatalnie mojemu fotografowi,trochę kolorki nie takie.Poza tym mówią do trzech razy sztuka,2 chusty wykonałam do wyczerpania zasobów włóczki i obydwie są trochę kuse na mnie.Do nastepnej chusty zapewne kupię nową włóczkę i to z nadmiarem aby wystarczyło.

 

   

 Chusta w innym ujęciu.A może po wypraniu zmięknie?

A to pozostałe skarby- serwetka z resztek kordonków,parę elementów już Bożonarodzeniowych-czeka to na wykrochmalenie.W tym roku wzięłam sobie za cel ubranie choinki w szydełkowe ozdoby,biało-złote,trochę powoli robi się aniołki,są dopiero 2.Moja morska tuniko-bluzka chyba dojdzie do finiszu,bzowa bluzka na drutach przybrała o 5 cm,ale mam w sierpniu 2 wyjazdy parogodzinne autobusem to chyba nadrobię.A w głowie znów kusi mnie coś i mówi,odłóż to bo masz cztery inne pomysły a to ma byc ; serwetka,torba na zakupy,komplecik dla Mateuszka i zacząć sweter dla mnie z nowej włóczki,leży sobie taka ładna Puchatka i patrzy się na mnie.

A działkowo- przetwórstwo idzie pełną parą,zaczęły się ogórki,sypnęło fasolą,którą daję do octu i mrożę i widzę,że buraki się proszą aby je w słoiki włożyć.

Następnym razem o spotkaniu z Dorotką z FF i prezentach.

18:05, urszula97
Link Komentarze (3) »
piątek, 27 czerwca 2008
W Kujawsko-Pomorskiem czyli moje wakacje.

 Już sama nie wiem co będzie pierwsze we wpisie.Przebywałam w uroczych miejscach i zakątkach.Jeziorko,kaczki,krówki,pieski,kotki i co wszystko pragniecie.

Upały były niesamowite ale samopoczucie dobre.

DZIAŁKA-po środowej ulewie,co było zrobione nal;eżało powtórzyć.Roślinki zlepione z gliną.Motyczka w dłoń i do roboty.

ROBÓTKI-fatalnie, myślałam,że nie wiadomo ile zrobię a tu klops.30 cm szafirowej tuniki -szydełko     i 3 cm fioletowej tuniki-druty.Swoją drogą upały też dały popalić.To by było na dzisiaj.

21:13, urszula97
Link Komentarze (7) »
Moja milutka Sasanka

Jak zwykle musze zawsze coś poknocić.Jak widać jestem w oborze.Panienek cielnych jeszcze 17szt.Mnie sie nareszczie udało być przy ocieleniu.Młoda gospodyni pokazała jak zbadać czy między koścmi zadnimi jest takie zmiękczenie,niestety ta moja Sasanka jest po przeciwnej stronie.Fakt,to zdjęcie miało iść jako trzecie,ale wczoraj nie wiem co się stało,nie potrafiłam dokonać  wpisu.

21:02, urszula97
Link Komentarze (1) »
sobota, 07 czerwca 2008
Truskawkowo i moje zwariowane róże.

Są piękne aczkolwiek trochę zwariowane.Róże bez nazwy,pochodzenia,poprostu idzie się do zaprzyjaźnionych sąsiadów i znajomych i ucina przekwitniętą gałązke,wsadza 3 oczka do ziemi a 2 zostają na górze,na to nasadzam butlekę plastikową po wodzie mineralnej ale naturalnie z odciętym spodem.Korek musi zostać.Zaczynam po koniec lipca,butelke zostawiam na badylku,który dosyć szybko puszcza listeczki aż do wiosny.Potem pierwsze dni odkręcam tylko korek aby dać im trochę powietrza,następne wizyty juz ściągam butelke na 3 godz.ale na noc nakładam.Tym oto sposobem wychodowałam te artystki.2 bedą wykopane bo są nowe młode i muszą mieć miejsce.Szkoda ich trochę,ale mają już ok.10 lat i ciągle pięknie kwitną .Rozpoczynam w   tym roku nową akcję sadzenia róz,teraz razem ze sąsiadami,też chcą nowe róże.Fakt faktem ale w tym roku żle przyciełam te różyczki stąd takie drzewka sie porobiły.

Truskawkowo,już po głównym wysypie ale wiadro jeszcze wczoraj było i myślę,że jutro też będzie.Trochę kompotów,parę skrzyneczek zamrożonej miazgi truskawkowej i woreczki z truskawkami przeznaczonymi na pierogi i ciasto.Jutro będzie robiony dżem potem jeszcze bedę mrozić.A potem będzie chyba słoikowa przerwa bo owoców mało.

ROBÓTKOWO

Skończyłam Paulinkową sukienkę i kapelusik.Zdjęcia będą jutro na FF.Następnie biorę się za dwa nieskończone topiki,jeden będzie chyba dosyć szybko zrobiony a ten drutowy to jeszcze potrwa.No i nie wytrzymałam i zaczęłam oliwkowo-pomarańczową sewetkę,teraz mnie wzięło na porządki w niciach i spodobały mi sie kolorowe serwetki.Tyle na dzisiaj.Od czwartku idę na 10 dni urlopu,cos zrobię może 10% tego co Dagmara.

19:31, urszula97
Link Komentarze (6) »
poniedziałek, 02 czerwca 2008
Boże Ciało

T

Trochę spóźniony temat ale dopiero wczoraj otrzymałam fotki.Jak pamiętacie,przed tym Swiętem niesamowicie padało i wszystko stanęło pod znakiem zapytania.Kwiecia też zapowiadało sie mało ale nasi  z bloków pościągali z działek swoich i znajomych co trzeba i była aż w nadmiarze.

 

 Panie i panowie kierowcy mogli w tym dniu swoje kółka cztery przestawić bo było gdzie,ale cóż jest jak jest.Zużyliśmy ok.7 potężnych worów trocin i ok.10 kg różnokolorowych farb.Dzień przedświętem była blokowa zbiórka,do niej dołączyło pare mieszkańców domków jednorodzinnych aby wymieszać trociny z farbami i wodą,zbieraliśmy wtedy też kwiaty od mieszkańców i po 1 zl.na farby. 

Pobudka o 4-tej trzydzieści,rozpoczęcie prac od godz.5 .oo.Byli wszyscy na czas.Grupa trocinowa wysypująca trociny w specjalną ramkę zrobioną na tą okazję ,potem dekorujący i sprzątający.Mozna było się wymieniać pracami.

 

 

Po procesji,sprzątanie i zamiatanie.A w piatek...........Jakie miałam zakwasy.

A CO W ROBÓTKACH I NA DZIAŁCE

W tym tygodniu pokażę na forum skończoną sukienkę na malucha-tylko jeszcze wstążki wciągnąć i dorobić rondko na kapelusiku.Serwetka skończona jest na FF.Zostały dwa topiki do roboty,jak zejdę do jednej robótki rozpocznę kolejna.A NA DZIAŁCE-SEZON TRUSKAWKOWY.Słoiki juz umyte ,tylko pojechać na rowerku ,pozrywać te cudowne owoce i zawekować,następna porcja będzie na dżemy a potem będzie się dużo mrozić na koktail i pierożki.Naturalnie jemy ile się da.

KŁANIA SIĘ KOLEJNY TEMAT pt"POLSKIE DROGI',a to moze innym razem.

16:54, urszula97
Link Komentarze (5) »
sobota, 24 maja 2008
Coś pokęciłam na blogu.
Znów cos pokręciłam przy wklejaniu zdjęć bo się nie powiększaja.Jolu następnym razem będzie lepiej.
22:10, urszula97
Link Komentarze (2) »
| < Grudzień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
O autorze