Robótki ręczne,ogród
niedziela, 01 marca 2009
Roślinnie i mały za kratkami.

Dziaj nie na temat,ale mnie sie podoba.Kupiłam sobie takie tulipanki dla polepszenia nastroju.

 Cuda niewidy? tego jeszcze nie było.Kupiłam kiedys pekińską na surówkę,połowę zużyłam a reszta poszła do skrzynki do lodówki.Zapomniałam o niej,ku mojemu zdziwieniu po 10 dniach ukazał sie taki oto widok.

 

 

To moje maleństwo,już za kratkami,główkę dzwiga,nie wiem czemu to zdjęcie takie gazetowe wyszło.

A robótkowo?Czapka dla Filipa gotowa,już w niej chodzi.Szalik-dorobić frędzle,moja tunika fioletowa ma się dobrze i jest jej około 3/4-ale to robota z kategorii dużych form.Kończę kurkę wielkanocną.Mam zamiar zabrać się za paputki niemowlęce,tego Ci u mnie mało,trzeba mojemu zrobić i nowej dzidzi.Czasu mało bo i małym trzeba się zająć i  impreza mi się szykuje,więc znów piekę ciasta i mrożę a dzisiaj upiekłam 2 rodzaje ciastek.

15:21, urszula97
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 09 lutego 2009
Wyjaśnienie.

Parę słów dorzucę.Już się bardzo zdenerwowałam.Mam problemy z blogiem.Napewno duża wina jest dostawcy internetu,jedynie zastanawia mnie fakt,że nie mogę wchodzić na blogi bloxowe,czasami 1 czy dwa się uda,może też tam coś nie tak.Do Motylka umiem wejść i do Ulak też.Dzisiaj gościnnie byłam na innym komputerze i z nerwów żle przerobiłam zdjęcie  i jest tam taka wielbłądzica.

Druga sprawa jest u mnie laptop,który wogóle źle reaguje na mój blog,cały czas odrzuca moje wpisy z komentarzem,że inne IP.Przechlapane mam.Pozdrawiam i przepraszam,że rzadko wchodzę na wasze blogi ale gdzieś jest problem.Splocik wogóle sie nie otwiera,wczoraj kawałek Jolad sie otworzyło.Tyle mojej żółci.

16:01, urszula97
Link Komentarze (9) »
Robótkuję dalej.

Te robótki już są spóźnione.Czapka dla Filipa i szalik.W oczekiwaniu na otwarcie się bloga i wpisaniu 1 komentarza do Elżbiety i pochwaleniu 4 prac i usiłowaniu otworzyć bloga Jolad i Splocika dorobiłam 20 cm szalika.Czapka będzie ala kotek,jeszcze na szydełku zrobię kotka niebieskiego,żółtych chwostów na uszkach i całośc obrobiona będzie na żółto.

Kolejne zdjęcie to spruty bzowy topik ale do ściągacza,dalej szydło,aktualnie mam prawie do pachy zrobione,nie wiem czy bedzie to jako topik lub bezrękawnik na cieńkie golfy.Zrobiłam też do końca koszyczek wielkanocny ,tylko nie wiem jaki będzie efekt po krochmaleniu bo jakieś to dziwne. 

 

10:23, urszula97
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 12 stycznia 2009
Dziecinne robótki.

To kolejna robótka dla Filipa ,który dzisiaj ma 1 m-c i tydzień,rośnie jak na drożdżach i jest narazie bardzo spokojnym dzieckiem.Kaszkiet wg opisu Zdzid ,dorobiłam nauszniki i pompon,szydło nr 1,6  i mini szaliczek z resztki,na zimę zrobię solidną czapę i szalik.

Kocyk z włóczki Baby "Madame Tricote",siostrzenica będzie mieć trzecie maleństwo a kocyka nie dostała.Kocyk to jednaz nielicznych robótek,która mi wychodzi więc tworzę.

Ze starych robótek miało być prucie ,ale co do jednej olśniło mnie i będę przerabiać ,te dziecinne rzeczy traktuję jako odskocznię.

19:05, urszula97
Link Komentarze (7) »
poniedziałek, 29 grudnia 2008
Spóźnione zdjęcia.

Wszystkim,którzy złożyli mi życzenia z racji bycia babcią i z okazji świąt oraz urodzin bardzo a bardzo dziękuję.Ja ze swej strony moge tylko jeszcze Wam pożyczć SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU,ZDROWIA,BŁOGOSŁAWIEŃSTWA BOŻEGO I DUŻO ROBÓTKOWANIA.

To moja choinka,ile było dziergadełek ,tyle powiesiłam.Do tego czerwone ozdoby,na przyszłe święta będzie więcej.

JOLAD6 NIE ZAPOMNIAŁAM,TO KARPIE W ZALEWIE OCTOWEJ.Było tego ponad 57 kawałków na obecną chwilę chyba 3 kawałki zostały.

 

TO WIADOMO,MOJE SŁODKOŚĆI I UKOCHANY,UCAŁOWANY,MOJE SŁONECZKO.3,6KG PRZEWRÓCIŁO CAŁE ŻYCIE W DOMU.aLE JEST PRZEZ WSZYSTKICH BARDZO A BARDZO KOCHANE.

Robótkowo?Szukam w tej chwili jakiejś drogi,zagęszczenie w domu bardzo duże,tam gdzie myślałam wstawic komputer stoi wózek.Muszę ustalić jakiś rytm.W m-cu grudniu zrobiłam 2 listki ozdobne świąteczne.Niby jestem cały tydzień jeszcze w domu ale jakoś nie widzę aby dojść do szydła lub drutów.Jestem jeszcze zakręcona.

10:13, urszula97
Link Komentarze (6) »
wtorek, 09 grudnia 2008
Babcia i dziadek.

Pragne zakomunikować moim przyjacielom,koleżankom,kolegom i odwiedzającym blog iż dnia

08.12.ROKU PAŃSKIEGO PRZYSZEDŁ NA ŚWIAT NASZ WNUK O GODZ.13,05,WAGA-3600

jAK DLA KAŻDEGO JEST ŚLICZNY I CUDOWNY.

A w związku z tym będą też utrudnienia z blogiem,będę gdzieś chodziła gościnnie bo córka czasowo będzie u mnie z dzidzią.W tym momencie nawet nie mam pojęcia gdzie postawic komputer,pokoiki są tak małe,ze jedynie został pokój gdzie generalnie jemy,oglądamy telewizje,poprostu mieszkamy.Pozdrawiam.Babcia Ula. 

18:51, urszula97
Link Komentarze (15) »
II Niedziela Adwentu

Pracowita była ta niedziela,w kościólku byłam a w sobotę na roratach.Poświęciłam się trochę wypiekom,byłam sama w domu więc robota poszła,jeszcze tylko kostka piernikowa i kokosowe ciastka a później makowce.

Miałam już nic świątecznego nie robić ale żal mi sie zrobiło,więc znowu robie.Wpis jest spóżniony bo na dzień dzisiejszy 2 listki są gotowe.Ale jest pewne ale bo ruszyłam też robótkę z czterech rozpoczętych.

18:43, urszula97
Link Komentarze (5) »
sobota, 29 listopada 2008
ADWENT

 Adwent-czas pokoju,wyciszenia,oczekiwania.Kiedyś mój ulubniony,dzisiaj też.Od jutra rozpoczynam słuchanie muzyki adwentowej i świątecznej.Przy cichej muzyce idzie fajnie robota,powoli będę się zabierać do pieczenia ciastek,pierników,kończyć niektóre prace domowe.Lubię ten klimat.

A mój adwent jako dziecko?Dzisiaj tego dzieci chyba nie praktykują,dobre uczynki,zbieranie do słoików słodyczy(przeważnie były to kopalniaki i landrynki) aby zjeść je dopiero po Wigiljii.Ten podział pracy zapamiętałam dokładnie,wszystkie lamperie jakie były w domu podzielone były na 6 części,dostaliśmy każdy podstawke z szarym mydłem,szczotkę ,szmatkę i myliśmy to bardzo a bardzo długo a przy robocie był śpiew przeróżnych pieśni adwentowych,trochę nawet w j.niemieckim.Moja mama miała bardzo ciepły sopran.Do dzisiaj zastanawiam się czemu tak długo to myliśmy,ale fajnie było.

Kolejna rzecz to był rytuał pieczenia pierników,białych ciastek-około 3 dni.Mama zagniatała ciasta,chłopcy byli przy foremkach i wykrawali ciastka,tato pilnował ognia i dokładał do pieca aby była dobra temperatura,siostra i ja ściągałyśmy ciastka z blaszek i jak tylko się wystudziły to lukrowałyśmy,młodszą trzeba było przypilnować aby szkód nie narobiła.Naturalnie śpiewaliśmy.Nie wspomnę o tym ,to brzydkie ale ponoć naturalne-każdy te ciastka podkradał tylko ja na początku byłam taka ofiara i nie zakumałam.

Z moimi dziećmi też to przerabiałam,chętnie robiły jak były małe,śpiewać już nie chciały.

 Każdą niedziele adwentu zasiadaliśmy wszyscy do stołu,zapalaliśmy kolejną świeczkę i śpiewaliśmy.W domu rodzinnym był wianek z naturalnego świerku,więc do Wigilii był zeschnięty.Po kolacji wigilijnej zdmuchiwało się wszystkie świeczki,rozebrało się wianek,trochę igliwa mama rzuciła na blat pieca kuchennego aby pachniało a sam wianek wylądował w piecu.

 

 A tu zdjęcie z moich Bożonarodzeniowych robótek.Mała serwetka,kwiatki,dzwonki,aniołki,miało być więcej ale jest tyle co jest.Kwiatki poszły na wianek,a reszta oprócz serwetki pójdzie na choinkę.Mam parę elementów jeszcze z zeszłego roku,może jakoś ubiorę to drzewko.

A co dale?

Robótkowo -4 rzeczy do skończenia.Do świąt to żadnej robótki już nie pokaże,ale za to zrobię zdjęcia z ciastek,pierników i specjalnie dla Joli zrobie zdjęcie karpia w occie bo to u nas produkt nr 1.

15:29, urszula97
Link Komentarze (13) »
niedziela, 16 listopada 2008
Zimowy komplet i kolejna robótka.

To kolejna robótka rozpoczęta,dosyć duży bieżnik z nici Eldorado,może do końca miesiąca skończę a chciałoby się jeszcze coś swiątecznego zrobic,czasu mało.

A to dla mnie ,ciepły zimowy komplet do beżowej kurtki zimowej.Trochę zmodyfikowałam kaszkiet,odprułam poprostu daszek bo albo mi nie wyszedł albo poprostu nie do twarzy mi z daszkiem.Jestem zadowolona z tego kompletu.A szaliczek wg wzoru Poppy miał byc malutki a ciągle dorabiałam do wyrobienia wełny i w sumie ma 13 cm szerokości i 2,25cm długości bez frędzli.

PS.Szkła pomyte,teraz należy zaatkować meble kuchenne.

14:03, urszula97
Link Komentarze (13) »
niedziela, 09 listopada 2008
AKCJA ŚWiĄteczna PACZKA

Zapraszam cie do przeczytania watku o akcji swiateczna paczka, ktora w tym roku organizuje. Byc moze ci sie ona

spodoba i zechcesz sie do niej dolaczyc?

Watek jest tutaj: http://schemaciarnia.mojeforum.net/viewtopic.php?t=128

21:55, urszula97
Link Komentarze (1) »
Beretowa wojna.

Beretowa wojna a może walka,to stam robótek na piatek wieczorem.

Tym razem  do 4-razy sztuka,pierwszy kaszkiet był w poprzednim wpisie-spruty{nie ten opis}ale przyda się na czapki dziecinne,drugi rozpoczęty jako beret( za gruba włóczka na ten fason),trzeci według rozpiski Zdzid,rozpisywała mi go rząd po rządu kolezanka która nie ma pojęcia o drutach ale ma jakieś widzenie przestrzenne,  ale-ja mam zdolności do robienia czeskich błędów i zrobiłam chyba 14 rzędów co chwila licząc oczka i opis i wiecznie wychodziło mi te 89 oczek ale brak było 3-warkocza,posądziłam koleżankę,że ona sie poprostu pomyliła.Po jakimś czasie,olśnienie-CZESKI błąd to ma być 98 oczek i od nowa.Potem poszło juz gładko,jeszcze guzik dorobić na górze kaszkietu i może zmniejszę daszek.Rozpoczęłam też rekawiczki wspomagając sobie przepisem mitienek Isi,reszta idzie na chybił trafił.Z resztek Puchatki chcę zrobić szaliczek do kompletu wg wzoru Poppy.Obrobiłam jeszcze jedną pieluszkę,mam ich mieć 4 szt.W planie jest jeszcze jeden bieżnik świąteczny ale czy zdąże.Nie wspomnę o 4 leżących jeszcze robótkach.

Plany weekendowe duże ale nie przyjazne robótkowo,mam umyc wszystkie naczynia jakie są we witrynach i w szafach w pokoju telewizyjnym a trochę tego jest ,no oczywiście w połkach też odkurzyć i wypastować.Ostanio walczyłam w naszej małej sypialni w szafach i szafkach,miałam wrażenie ,że i firany i pościel jest podbrudzona.A potem -grudzien,to juz czas wypieków i innych rzeczy,chyba w grudniu skupie się na nie wykończończeniu chociaż dwóch robótek.

Jutro jak dopisze pogoda koniecznie musze czosnek posadzić na działce  a wczoraj nie zrobiłam nic bo po południu miałam spotkanie naszej klasy.Tyle tego,życzę pogody i miłego weekendu.

JAKIEŚ łapy miały moją cyfrówkę i widzę ,że poprzestawiane,oni się lepiej znają i sorki za to przyćiemnione zdjęcie.Efekty mojej pracy postaram się pokazać pod koniec tygodnia o ile ten grat będzie funkcjonował bo znowu świruje,chociaz wymieniliśmy kartę graficzną.

09:58, urszula97
Link Komentarze (6) »
niedziela, 02 listopada 2008
Książkowa zabawa.

Zostałam zaproszona przez Ullak.Postaram się.

1) O jakiej porze dnia najchętniej czytasz?
Jak już to wieczorem .

2) Gdzie czytasz?
Głownie siedząc na wersalce lub podczas podróży autobusem.

3) Jeśli czytasz na leżąco (w łóżku), to czytasz najchętniej na brzuchu czy na plecach?
Jeśli juz czytam w łóżku to na boku a głowę podpieram ręką opartą na łokciu(grozi zaśnięciem)

 4) Jaki rodzaj książek czytasz najchętniej

Romansidła,wogóle różne,przeczytałam wszystkie lektury szkolne jakie nam kazali,nawet wojenne,których nie lubię.Gustuję w książkach w stylu "Ania z Zielonego Wzgórza" chociaz tu odskocznia -Uwielbiam "Wierną rzeke"Żeromskiego.

5) Jaką książkę ostatnio kupiłaś?
Robótki Ręczne

6) Co czytasz aktualnie?
Aktualnie nic.

7) Używasz zakładek czy zaginasz ośle rogi? Jeśli używasz zakładek, to jakie one są?
Nie mam zakładek,przeważnie jest to kawałek papieru.

8) Co sądzisz o książkach do słuchania?
Nie lubię,nie potrafię wtedy uruchomić mojej wyobraźni.

9) Co sądzisz o ebookach?
tak jak pkt.8 i denerwuje mnie takie czytanie.

 Do zabawy zapraszam -Ulę od krzyżyków i Isię od robótek przy kawie.

PS.Ulaczku,rozregulowałam sobie trzcionkę a wiesz jak mało jestem techniczna.Pozdrawiam.

18:28, urszula97
Link Komentarze (1) »
Robótkowy bałagan i ciekawa dynia.

Dzisiaj  trochę wpisów zaległych.maszyna nie działała i czasu nie było.Wszystkiego po trochę,kocyk dla dzidzi na szydełku juz gotowy,robiłam podwójna nitką szydełkiem nr 3,włóczka Elian Mimi plus,super włóczka,kawałek sweterka i.......znów niesfornie.To chyba był opis od Zdzid.Chciałam zrobic sobie kaszkiet ale nie doczytałam do końca .Wszystko szło gładko i dobrze ,przymierzałam i myślałam,że się w trkacie roboty przeformuje,jakiez było moje zdziwienie kiedy zrobiłam zgodnie z opisem daszek i czytam dalej"należy jeszcze dorobić pompon" i "moja córka zażyczyła sobie też taki na narty",nie wiedziałam czy płakać czy się smiać.Wyglądałam  jak bardzo a bardzo starsza siostra od Laurki-córeczka naszej  Ullak.Sprułam i walczę  dalej ,ale o tym w następnym wpisie.

Coś sie pokręciło,nie tak miało byc,chciałam pokazać Wam ciekawą dynię,szkoda ,że gnije,widziałam je jeszcze większe,jakby potężne karafki na nalewki,może uda mi się nasionka przechowac,może była za mało dojrzała.

10:19, urszula97
Link Komentarze (7) »
Ostatnie łazienkowe zdjęcia.

To juz ostatnie zdjęcia z łazienki,trudno ją cała sfotografować bo mała.ale trochę rzeczy pomieściła,obecnie doszła szafka łazienkowa stojąca,kabina na nową wannę,kabina optycznie bardzo pomniejszyła łazienke ale jest rzeczą bardzo funkcjonalną,ten kto chce prysznic robi go a kto sie chce kąpać to sie kąpie.może kiedyś będzie trochę luźniej w łazience jak będzie nowa pralka ale to przyszłość bo trudnoa aby wyrzucać pralkę która jest na chodzie.Reasumując,łazienka jest w 90% gotowa,jeszcze drobnostki typu wymalowanie drzwi,jakiś koszyczek na przybory do mycia,ale to pestka .Na tym kończę temat łazienkowy.Czeka mnie jeszcze remont w półkach bo niestety kurz jest wszędzie ale mam juz te najgorsze za sobą.Jakby ktos mnie zapytał czy remontujemy jeszcze raz łazienke to powiem-NIGDY.

09:23, urszula97
Link Komentarze (2) »
A gdyby jeszcze byli?

Mała a może duża refleksja,co by było,tego nigdy się nie dowiem,może nie dowiemy.Mieli dzieci 5,wnuków 11,prawnuków 3 a dwóch jest w brzusiach u swoich mam.Mama odeszła 11 lat  temu,w tym roku dołączył do niej tato.

Była piękna tradycja  ,w ten dzień chodzilismy po   cmentarzach a  póżniej gromadziliśmy się u babci,mojej babci. Póżniej te spotkania były w domu rodzinnym aż to zeszłego roku.W tym roku było pierwszy raz zupełnie bez rodziców.Do mnie przyszła jedna ze siostr(mogłam i ja póść do niej ale to nie ma znaczenia).Życie idzie dalej,wspominałyśmy naszych rodziców a później zdarzenia znane i nieznane,przeżycia różne rodzinne ,było bardzo miło.Myślę,że nikt w ten dzień u nas nie zostanie sam.

08:56, urszula97
Link Komentarze (1) »
sobota, 11 października 2008
Remont-może już koniec?

Ach ta łazienka,jakby mi kto jeszcze raz zaproponował to nie wiem czy bym się zgodziła.O 16-tej odeszli kafelkarze,reszta w naszej gestii,tj.montaż kabiny na wannę,junkers gazowy,umywalka,szafka pod umywalke,lustro z kinkietem,lampa nad dzrzwi,pralkę podłączyć,sufit wygipsować i wymalować i kawałki ścian wymalować bo kafelki mają ok.2,2m ,drzwi łazienkowe wymalowć a co się stanie.....

Mój mąż złamał palec w zeszłym tygodniu.

Na dzisiaj mam dosyć.Robótkowo-przybyło około 20cm kocyka dla dzidziusia i zrobiłam na drutach ok.15 cm przodu sweterka niebieskiego.Chyba teraz pójdzie jeszcze wolniej bo trzeba się zabrać za okna ,pościel,pranie ,same wiecie ,pył jest wszędzie po takich robotach.Dziękuję Wam za słowa otuchy.

 

20:24, urszula97
Link Komentarze (9) »
niedziela, 05 października 2008
Pierwsze ubranko dla dzidziusia.

Pierwszy komplet.Chyba do chrztu.Chociaż zrobiłam trochę zakupów włóczkowych to okazało się ,że moge jeszcze resztki wykorzystać,zeszło około 13 dkg Peoni.BARDZO dziękuje MAGDZIE za pomoc,doradztwo i korygowanie moich błędów.Zrobiłam jeszcze drugą czapeczkę.Inne postepowania robótkowe-plecki niebieskiego sweterka zrobione,mozolnie idą te druty i około 60 cm kocyka.

Remontowo-kibelek funkcjonuje dobrze,mam nadzieję,że w tym tygodniu ruszy kafelkowanie,ta wegetacja jest okropna.

Działka-połowa rabatek zrobiona,cebulki tulipanów i narcyzy posadzone,Wiadro warzyw przerobione,tj.tarta marchew i pietruszka i por,lekko przesolone i zapasteryzowane w słoikach,jest tego 17 słoiczków.

09:45, urszula97
Link Komentarze (8) »
niedziela, 28 września 2008
Bocian,jesień i robótki.

Tak,leci jeszcze bociek nad moim mieszkaniem i chyba w styczniu przyleci.Kocham i uwielbiam maleństwa ale nie powiem ,bardzo byłam zaskoczona,obecnie żyje tym maleństwem.Dziergam ubranko do chrztu,zdjęcia są jakie są,jak mam cyfrówkę to przy remoncie dosłownie nie mam gdzie robic tych zdjęć.Robię a może męczę tez sweterek dla małego Mateusza,jedna wersja drutowa,naturalnie podwójny ryż a druga szydełkowa,jest zbyt cieńki.Do kompletu do chrztu należy jeszcze dorobić ściągacz na drutach i przeciągnąć wstążeczki oraz dorobić buciki.W trakcie roboty też kocyk niemowlęcy,ale o nim następnym razem.Pozostałe robótki odstawione w pudłach a do nich należy mój sweter z puchatki  ok.15 cm i tył topika koloru bzu,ten topik to chyba jakąś rocznicę będzie obchodził.A moje plany wrześniowe,poszły w siną dal.Narazie nie będzie zaplanowanej serewtki filetowej ale może kiedyś,nawet nie rozpoczełam.

A tu trochę radośniej.W sobote byłam po warzywka na działce,tam to wogóle już jesień,dogorywają ostatnie dalie i cynie,ale chociaż przestało padać i mam nadzieję w nadchodzącym tygodniu cokolwiek zrobic na działce,musiałabym się chyba rozdwoić.Byłam u siostry się wykąpać a u niej w małym ogródeczku jeszcze nie tak jesiennie jak u mnie na działce,siostra mieszka w domu rodzinnym.Tak kąpiel cóż za cudowna rzecz,ja ostatnio u siebie grzeję wodę,duża micha i heja do mycia,tego prochu mam serdecznie dosyc.

REMONT

NIE WIEM CO JA KOMU WINNA.Hydrauliczne sprawy poszły ok,ale chyba panowie murarze mieli krzywe oczy,zaznaczyli sobie dokąd pójdą kafelki i tam jest równo a nad kafelkami uskoki,nie wiem kto to ma robić,chyba się pokłócę,chociaż ich bardzo dobrze znam prywatnie ale robót ich wcześniej nie widziałam,zawierzyłam,poprostu zawierzyłam.A na marginesie to ta mała łazienka pochłoneła już ponad 600 kg zaprawy tynkarskiej to aż nie do wiary.

17:49, urszula97
Link Komentarze (8) »
niedziela, 21 września 2008
Cyfrówka i remont.

Mam,mam mój własny aparat cyfrowy od wczoraj.Podziekowania i motywacja do tego zakupu należą sie mężowi który stwierdził,że to dobry zakup i pamiątka z moich 35 lat pracy a ja chciałam juz z niego zrezygnować.Doświadczona licznymi dodatkowymi wydatkami a kolejny wydatek już sie szykuje ,będę musiała sie mocno nagimnastykować aby sprostać finansom.Łazienka też przekroczy zaplanowany budżet.

A tak wyglądała łazienka wczoraj,oczywiście dzisiaj w tym samym stanie.                                                                           

Nie wiem czemu to się tak poukładało,ale cały czas się uczę.

A robótkowo-lekki zryw,myślę w tym tygodniu pokazać 3 robótki,małe,że małe ale są,przy remoncie kupa roboty.

Działka-totalna klapa,pada deszcz i nie można tam nawet wejśc,zostało trochę warzyw do przeróbki i mozna by skopać sporo ale przy takiej pogodzie odapada,trawa jest do koszenia.Oczywiście nie wszystkie roboty są dla mnie,sporo będzie robił mój mąż.Chociaż dzisiaj niedziela to robie różne inne  rzeczy bo nie wiem co mnie remontowo czeka w tym tgodniu.Zrobiłam farsz na pierogi i ciasto.Za chwile będę to kontynuować dalej.Serwetkę chcę ukrochmalic,trochę mam prasowania i chociaż godzine lub więcej podziergać.czasami tak bywa.A teraz kawke zaparzyć i do roboty.Miłego popołudnia.

13:51, urszula97
Link Komentarze (4) »
sobota, 13 września 2008
Moja pierwsza i chyba ostatnia praca 35 lat w jednej firmie.

35 lat w jedenej firmie,przyjęłam sie zaraz po szkole i pracuję nadal.Tak chciałabym na emeryturkę a tu nic z tego.Moja refleksja-trochę mam żal,że mając 30 lat pracy i 55 lat życia mogą pójśc lub 60 lat życia i min.20 lat pracy też mogą pójśc na emeryturę.Wogóle z tymi emeryturami coś nie tak.Wychodzi na to,że ja  mając 60 lat i ponad 40 lat pracy będę miała jakieś kieszonkowe.Mam nadzieję,że rząd to zmieni.

Wogóle to mam doła mówiąc sloganem młodzieżowym.Czy ten rok się skończy.Zaczynam  wierzyć w to ,że rok przestępny jest naprawdę zły,śmierć taty,wypadek samochodowy,pogrzeby w zaprzyjaźnionych rodzinach,przedwczoraj jeszcze wyrwałam okno z kuchni,wymieniają piony kanalizacyjne w bloku,a ja jeszcze mam w październiku łazienkę kafelkować.Teraz jest juz sajgon w domu a co będzie dalej.To jeszcze nie jest koniec w tym roku mojej czarnej serii.No trochę ulałam sobie.

A robótkowo- żółwie tempo,jest szaliczek z podróży do sfotografowania.Zrobiłam kawałek sweterka dla małego chłopczyka-Mateusza,zaczyna mi się wzorek nie podobać.Koniec na dzisiaj bo same smutasy ze mnie wychodzą.

17:03, urszula97
Link Komentarze (11) »
| < Lipiec 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
O autorze