Robótki ręczne,ogród
piątek, 26 października 2012
Poduszka koktajlowa z kwadratów.

A w moim koszu ponownie porządki, zostały tylko rozpoczęte robótki i nici na wyroby świąteczne.Przy okazji znalazłam łapeczki kuchenne, poszły już do kuchni.Chyba więcej gotowców już nie mam.( z resztki żółtej nitki z poprzedniego wpisu jednak obrobiłam jajeczko,mam sporo wydmuszek ufarbowanych w łuskach cebuli)

Ten model już był,u TRUSCAVECZKI  robiłam z innymi na tkz RASZ-u .Zmieniałam kolorki na koktajlowe-bananowy,truskawkowy.Te 2 włóczki wykończyłam do końca,jedną czerwień tez.To jest już prezent świateczny, kupiłam podusię za 10 zł i jest.

I tył.

Dziękuję za odwiedziny i miłe słowa.Zapewne jesteście ciekawe co dalej? Otóż kolejne 12 kwadratów obrabiam a ma być z nich.....??? może starczy i wyjdzie to co zaplanowałam.

16:07, urszula97
Link Komentarze (10) »
środa, 17 października 2012
Same drobiazgi.

Drobiazgi drobiazgami ale wszystko jest czasochłonne.Papcie na drutach nr 4 ,wzór francuski do 3/4 a potem 2 prawe na lewe.Już kiedyś takie robiłam, dokładny opis u ANTONINY, chciałam zrobić baleriny ale mało czasu bo to prezent urodzinowy.

Są ciepłe, myślę że rozmiar dobry.Do tego prezentu dodam igielnik, paczkę serwetek świątecznych ,małą czarownicę na kiju (wyrób gotowy) i coś słodkiego.A wszystko to dla robótkującej a nie blogującej przyjaciółki w dniu jej urodzin.

DROGA J. W DNIU TWOJEGO ŚWIĘTA, ZDROWIA,POMYŚLNOŚCI,SAMYCH SŁONECZNYCH DNI,

i ABY JAK NAJSZYBCIEJ ZMNIEJSZYŁY CI SIĘ ZAPASY WŁÓCZKOWE .

A dalej sprzątam (chociaż byłam u Uli Zamotanej na małych zakupach i mnie ciągnie do nowych nici).2 małe serwetki wyszły z tej resztki i jeszcze na jedno jajko będzie.

To też jakaś końcówka,parę pikotek niestety musiałam zrobić podobnym kolorkiem.

Ślicznie dziękuje za pochwały mojego koca nr 2,że aż momentami chciałoby się zacząć kolejne kwadraty na koc nr 3 bo coś z włóczek mam odłożone na ten cel.

Sporo koleżanek przyznało się ,że ma zaczęte takowe koce-dziewczyny ,naprawdę warto je robić,są miłe, ciepłe.Wiem ,dobrze się pisze ale z wykonaniem inaczej, u mnie też dalej leżą małe kwadraty,widać pokwadratowana  jestem .Z jedną partią już się praktycznie uporałam a druga część jeszcze leży .Ale te będą zagospodarowane w kolejnym wpisie.Robi się.

16:50, urszula97
Link Komentarze (7) »
poniedziałek, 01 października 2012
Finisz-koc nr 2-babciny

Skończyłam.Jest za duży,miało być 130cm na 190 cm  a jest 160 cm na 200cm.Pruć nie będę bo się nie da ,tak musi być.

Źle zmierzyłam i obrabiałam i obrabiałam aż się tyle dorobiło,że wymiary przekroczyło.

Chciałam fajną fotkę na balkonie zrobić ale nie sposób.Macie za to widok z mojego balkonu, widać też nowe balustrady na balkonie i sztuczną trawę z której ja osobiście nie jestem zadowolona.Jak był zwykły gumolit to ładnie przetarłam i było ok a teraz każdą nitkę widać,już nawet nie myślę jaki on będzie brudny po zimie,uważam to za nie praktyczne ale inni się uparli no i co mam robić.Musi tak być.

Jeszcze zbliżonko,nie ma tu czerwieni (1 kwadrat tylko), różu.

Póki co na razie zawieszam działalność tych kwadracików,w styczniu ruszę z kocem nr 3.Muszę stwierdzić,że widać,że towaru ubyło ,może chociaż na chwilę.

Dziękuję za odwiedziny,porady,miłe komentarze.

Dzierga się dalej,powolutku trzeba zacząć z Bożym Narodzeniem.

15:53, urszula97
Link Komentarze (11) »
niedziela, 23 września 2012
Igielniki i działka.

Dzisiaj trochę zdjęć, cynie -dalej pięknie kwitną.

Gipsówka nowe kwiatki wyszły.

Aksamitki-samosiejki i hortensja po 3 latach zakwitła.

łubin skądś przywędrował.

Zerwaliśmy cały winogron, nie sądziłam ,że aż tyle metrów jest jego na drzewie,drzewo też oczyszczone ,oczywiście jest posadzony nowy , tym razem biała odmiana.A w razie czego zawsze mogę iść poskubać do sąsiada bo jego wino graniczy z moją działką.Może jutro to posprzątamy,posiekać jakoś, posuszyć.

Igielnik-zobaczyłam go na blogu Myszkiszarej  , jest tam i instrukcja wykonania, musiałam to zrobić,nie jest taki formatny jak u Aurelii ale cieszy moje oko.Wypchałam rajstopami cienkimi.

I drugi mniejszy.

Tył chyba lepiej wyszedł, bardziej kształtny.Dziękuję Ci Aurelio.

Tak i to na tyle.informuję że hafcik ukończony,wykrochmalić ,wyprasować ,dać w rameczkę ale pokażę dopiero jak nastąpi właściwy dzień.Dzierga się dalej: koc, sweter,firana(ona to chyba śpi,musi postać w kolejce),a mi tęskno do serwetek.

Dziękuję za odwiedziny i komentarze.

W tym tygodniu czeka mnie przetwórstwo warzyw,powoli trzeba uciekać z działki i kończyć prace działkowe,miłej niedzieli.

14:00, urszula97
Link Komentarze (5) »
sobota, 08 września 2012
Koc nr 2 i rogaliki.

Na blogach pieką i pichcą, dzisiaj zobaczyłam na blogu robotkowyswiat.blox.pl  -Misia i też mi się zachciało tych rogalików,nie wszystkie wyszły jak rogale ale co tam, są pyszne to najważniejsze.Nie mam pojęcia dlaczego program Mozilla nie zezwala na kopiowanie? Macie jakiś pomysł? chciałam Wam przekazać przepis.

I jak w tytule robię kolejny koc z kwadratów babuni,ten będzie trochę mniejszy,dla Filipa bo Filip ma większe łóżko.Teraz jestem bardziej systematyczna, 7 kwadratów,zakończyć nitki i do szydełkować do kolejnego pasa.Koc ma mieć wymiar 130 cm szerokości i 190 cm długośći a w tej chwili jest 112 szer. i 118 dł. Mam już wydziergane kolejne 14 kwadratów tylko niebieskim obrzucić.Tyle z frontu robótkowego.

A jutro? albo będę haftować albo pociągnę dalej kocyk.Miłej niedzieli.Dziekuję za liczne odwiedziny,

20:13, urszula97
Link Komentarze (13) »
piątek, 31 sierpnia 2012
Koniec urlopu,

Był i szybko przeleciał mój 2-tygodniowy urlop wraz z dziecięciem zwanym Filipem, powiem niesfornym-Filipem, buźka na etapie "dlaczego" i "po co".Fotki z pokoju nie zrobię bo jakby granatem ktoś rzucił.Pudło z zabawkami stoi koło stołu, pościel jego nie schowana, rowerek,itp.Trzeba trochę w domu odgruzować.Filip jest na etapie dobrego działkowicza, jechaliśmy rowerami na działkę(on deptał na swoim małym -ma małe kółka jeszcze dopiete),białe rekawiczki 5-palcowe,mała taczka, duża łopata i miotła to były jego atrybuty działkowe.W białych rękawiczkach zbierał ze mną spady jabłek, te nadgniłe do taczki i na kompostownik wywoził,łopatą ziemię ładował do taczki i taką kupę ziemi usypywał (a miał wolny teren po ogórkach to i przyzwolenie dostał).Dzisiaj został odwieziony do Zabrza.

A fotka- byłam kiedyś w sklepie S.C. i chciałam kupić motek rozpoczętej żółtej włóczki a pani dała to co na zdjęciu.

Ten skarb też tam znalazłam za jedyne 2 zł.

Po kilku dniach poszłam też pogrzebać we włóczkach, pani mnie rozpoznała i miała już przygotowane to co na zdjęciu.I cóż począć?

Jadę dalej z kwadratami, u Uli Zamotanej zakupiłam włóczkę do łączenia kwadratów i nawet kilkanaście połączyłam.

Życzę miłego weekendu, ja jutro zostałam zaproszona na urodziny a w niedzielę dzierganie tylko nie wiem w co ręce włożyć.

Działka-u mnie jesień, buraki wybrane ,tylko 2 słoiki zrobiłam (jakaś zaraza już drugi rok je zżera),rośnie tam już żyto, teren po ogórkach czeka na skopanie, kwiaty wyczyściłam,kwitną tylko róże ,cynie i biała gipsówka i jakieś żółto brązowe(podobne do miniaturek słonecznika),astry coś poskręcało.

No to Wam zaraportowałam ,dziękuję za odwiedziny.

niedziela, 19 sierpnia 2012
Ślub w Trzcinicy i SPOTKANIE z BLOGERKĄ.

Jak wcześniej pisałam że jedziemy na ślub w okolice Jasła.Ślub odbył się w zabytkowym,starym drewnianym ,malutkim kosciółku p.w Św.Doroty w dniu 15.08.2012 o godz.15.Panna młoda była tam chrzczona a jej rodzice i dziadkowie też mieli tam ślub więc to już tradycja.

Wesele odbyło się w hotelu Wenus-Plaza w MOderówce do 5-tej rana, jednak ja nie dotrwałam do końca.Było ślicznie aczkolwiek inaczej niż u nas na Śląsku.

Jak w tytule, było też cudowne spotkanie, a była to JOLAD6 -nasza Jolcia ,jak ze zdjęcia na swoim blogu.Jola,wesoła kobitka porwała nas wraz ze swoim mężem do siebie na kawkę, ciasto i szampana.Mój mąż był w szoku- "to niemożliwe ,mam wrażenie jakbym tych ludzi znał zawsze" to słowa mojego męża.Siedzieliśmy w czwórkę,tematów tysiąc,śmiechu,żartów.Naprawdę wielkie przeżycie.Dziękuję Ci Jolu a także dziękujemy Twojemu mężowi za podwiezienie nas z powrotem pod kościół i za bardzo miłe towarzystwo.Szkoda,ze mąż Twój nie mógł szampana wypic ale może to kiedyś powtórzymy u mnie.

Wpis zrobiłam na pamiatkę, wielkie 2 przeżycia.

A teraz moi drodzy Ulcia ma 2 tygodnie urlopu i wnuka w domu więc raczej robótek nie będzie,

życzę pogody, dziergania jak najwięcej.U mnie satysfakcją będzie obrobiona działka,przygotowania jesienne.

Dziękuję ,że mnie odwiedzacie.

11:41, urszula97
Link Komentarze (8) »
poniedziałek, 13 sierpnia 2012
Skarpety nr 4,

Z resztek powstały takie plasakacze , para nr 4, zostało jeszcze na 1 kwadracik.

Skarpeta na mojej osobistej nodze.

Ciekawe pomidory,pierwszy raz widziałam takie czekoladowe, najpierw myślałam,że to jakaś masa orzechowa oblana w gorzkiej czekoladzie.Są z gatunku koktajlowych.

Zdjęcia beznadziejne bo przy świetle ale brak czasu.Jutro wyjeżdżam na ślub ,a w piątek będzie wnusio prze 2 tygodnie(oby tylko nie płakał za rodzicami),dziennie rozmawiamy z nim o wakacjach u nas ,ale jak to będzie? czas pokaże.Babcia od przyszłego poniedziałku bierze 2 tygodnie urlopu,raczej na kompie nie będę.

Robótkowo: jest zaczątek swetra "wszędobylskiego"dla mnie,wcześniej była chusta "wszędobylska "a nawet dwie, dalej szydełkuję kwadraty   (dostałam sporo włóczki,będzie może i na trzeci koc)tylko czasu mało,

Działkowo-u mnie jesień, ogórki już przysychają ale jeszcze troszkę zbieramy, pomidorki dojrzewają, jabłka są  i trochę śliwek do zjedzenia.Cynie kwitną a astry chorują .Może ogródkowy wpis następnym razem.

Dziękuję,że mnie odwiedzacie.

20:03, urszula97
Link Komentarze (6) »
niedziela, 05 sierpnia 2012
Skarpetki, przetwory ,Olimpiada .

Wkręciły mnie spiralne skarpetki,kolejne 5 dkg włóczki skarpetowej Regia  zmieszane z jakąś mocną włóczką,te dla męża.

Ślubnego skarpety i wnuka (nie wiem czy aby nie podkolanówki),też Regia ale druty nr 2,5 ,jest co dziergać na takich drutkach.I to nie koniec,jest na drutach para nr 4 w kolorze tęczowym,wszystkie resztki Regi + inny melanż i ta sama żółta włóczka bez banderoli.Dlaczego je dziergam: skarpety były w planie robótkowym, jest Olimpiada i coś takiego mogę robić zerkając przez okularki na transmisje telewizyjne.Jak siatkówka naszych facetów to nie dziergam.

Do tego dochodzi przetwórstwo, już mam węgierki .W tej misie robi się "śliwkowa ala nutella"

3kg śliwek rozdrobnionych- odparować,

1 kg cukru,

1 cukier waniliowy,

Przesmażam już drugi dzień, a na koniec dodam 10 dkg kakao ( nie gorzkie ale holenderskie),trochę jeszcze przesmażyć.Znajomi dodają żelifksu a jedna z moich sióstr dodaje przyprawę do piernika wtedy uzyskuje jakby powidła świąteczne.Dla ciekawości siostra robi to na bazie jabłek i przeznacza do gotowania śląskiej moczki (tradycyjny deser bożonarodzeniowy).

Co dalej z węgierek? jeszcze trochę dżemu lub powideł śliwkowych,trochę już zamroziłam i jeszcze będę mrozić.Oczywiście była też rozdawajka węgierkowa.

Śliweczka o cudnej nazwie i odmianie "Ulena".Ale się naprodukowała, 10 wiader już poszło w ramach prezentów,wymiany towarów itp.Ja robiłam tylko marmoladę z tych śliwek z dodatkiem jabłek, troszkę jeżyn i kilka łodyg  rabarbaru, wyszła przepyszna.Nie robiłam kompotów ani dżemów bo zalegają z zeszłego roku,trzeba stare najpierw zjeść.

Jeszcze  rosną na działce ogórki,kolejne zmaganie ale 100% zapasów zeszło więc pole do popisu jest,kiszenie,sałatki, korniszony, teraz będzie mrożenie.

No i olimpiada ,chętnie jak tylko mogę to oglądam ale w sumie jestem mocno zawiedziona.

Bardzo dziękuję za odwiedziny i komentarze.Chyba jestem bardziej waleczna jak nasi kadrowicze LONDYN 2012? 

Miłej niedzieli.

11:21, urszula97
Link Komentarze (6) »
wtorek, 24 lipca 2012
2 rzeczy zakończone.

Czarna chusta,włóczka Tiftik, druty nr 6 ,zużycie ok.7 dkg.Zgodnie z życzeniem córki całość w dżerseju.

Troszkę się zwija.

Oprawiona metryczka, niestety zabrakło doświadczenia,spójrzcie na te drobne frędzelki  na dole obrazka?

Ten obrazek oprócz cyferki 8 lepiej się prezentuje, pan z obrazka dostał dodatkowo kilka krzyżyków bo zbyt szczupłą miał nogę i teraz lepiej mi się podoba.

Robótkowo- dalej skarpety i trzecia metryczka się haftuje.

Działkowo-sezon ogórkowy a w przyszłym tygodniu będzie już śliwkowo.W ogóle na działce wygląda już tak jakby to był wrzesień.

Bardzo dziękuję za opinie skarpetkowe ale podziękowania należą się Kliklaf,to ona wyciągneła te skarpety na swój blog.Moje się tak nie skręcają bo zbyt gruba włóczka była.

Tagi: druty
17:21, urszula97 , haft,
Link Komentarze (6) »
czwartek, 19 lipca 2012
Spiralne skarpetki,

Odwiedzając kiedyś blogi natknęłam się na ten blog Drutyimotki.blogspot.pl ,tam znalazłam nowy rodzaj skarpetek, musiałam zrobić.

Odbiegają one wyglądem od tych ,które zrobiła Kliklaf ,ale są noszalne.Ja połączyłam oryginalną Regię z jakąś silną  żółtą włóczką ,oczywiście do tego grubsze druty,(nie chciałam robić na cienkich drutach jak Kliklaf ,ale skarpety są noszalne i jak widać robi się kolejna para,też łączona Regia +ta sama włóczka koloru żółtego.

Ot i skarpetka na mojej nodze, będzie  jak znalazł,obecnie mam silną anginę i L-4,a skarpety ,które mam założone nadają się do prania więc założę nowe. Te zrobiłam z 48 oczek, kolejna para ma tylko 40 oczek.To by było na tyle.Pozdrawiam wszystkich i życzę normalnej pogody.Dziękuję również za odwiedziny i komentarze.

Nie wiem dlaczego Mozilla odmówiła kopiowania adresu bloga .

21:03, urszula97
Link Komentarze (16) »
środa, 11 lipca 2012
Ostatne dni,wydarzenia.

Wiśnie zerwane,sucho,róże bardzo mizerne,o tej porze kwitły już cynie i astry ale nie sposób podlewać wszystkiego.

Chociaż upał to mała uroczystośc była, panna B.się obroniła.

Zarośnięta rabatka,pod liśćmi znajdują się piwonie ,jakieś wiosenne kwiaty, szkoda mi ich obcinać bo tam akurat najwięcej owoców jest.

Jak się ma działkę to i przetwory.

Ot i mój balkon, myślałam,że do urodzin mojego ślubnego będzie gotowy(miał urodziny 2 tygodnie wcześniej),ze względu na ocieplanie budynku zaprosiliśmy gości na termin późniejszy,no i  będziemy siedzieć przy takim widoku, ofoliowanymi oknami i z 2 prześcieradłami zawieszonymi na oknach.Mówi się trudno.

A to dzisiaj, oberwanie chmury,grad.Akurat jadę z pracy,ulica stała się rzeką,jest już spokojnie,może nie którzy mają wodę w piwnicy.Jest też chłodniej bo te upały były nie do zniesienia. 

Troszkę ten wpis taki ipamiątkowy i na sezon ogórkowy.

Robótkowo-no dzieje się, kwadraty,skarpety ,nie mogę się zmobilizować do zblokowania chusty.Dziękuję za odwiedziny i komentarze.

21:57, urszula97
Link Komentarze (6) »
sobota, 07 lipca 2012
Ślubna metryczka II

Nareszcie wymodziłam drugą metryczkę, ale to wina upałów,raz kanwa mi się klei, to za bardzo się ręce pocą przy szydełku wtedy idą druty w ruch i tak na przemian.Ale może będzie jeszcze  trzecia metryczka,4 ma jeszcze czas.

Upały,duchota,deszcze(wczoraj nie padało) ale o godz.17 było 37 st w cieniu na 7 pietrze,dziękuję za odwiedziny i komentarze, życzę tym co mają chłodno-ciepła a tym co mają upały to trochę chłodu.

Teraz kawusia,trochę dziergania i chyba na działkę,może coś zrobię w cieniu ,chociaż 1 rabatkę.MIŁEGO WEEKENDU.

13:35, urszula97
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 25 czerwca 2012
Ślubna metryczka I

Pierwsza  ślubna metryczka gotowa, bardzo a bardzo skupiam się na haftowaniu ale i tak coś sknocę.W tym tygodniu mam zamiar zacząć haftowanie drugiej metryczki, potem oprawione pokaże na blogu.Wiem,że żadna to rewelacja ale cieszę się ,że ją wykonałam.

Kochani,tyle komentarzy,pochwał pod adresem mojego koca,tak podniosłyście mnie na duchu że machnęłam już 33 nowe kwadraty(chyba będzie większa pstrokaćizna).Dziękuję.

Działkowo- oj nie dobrze,wiśienek mało i w dodatku jakby takie zaparzone,dzisiaj zrobiłam 6 słoików z kompotem,ogórki na razie są ok,buraczki też,pietrucha dopiero wschodzi a marchew nie dawno posiana,zobaczymy jak będzie dalej.

Miłego tygodnia.

20:59, urszula97
Link Komentarze (8) »
czwartek, 14 czerwca 2012
Babciny koc gotowy.

Zdjęcia fatalne ale i pogoda fatalna.Ten resztkowiec ma 2 m długości i 1,6m szerokości.

Trudno było zdjęcie zrobić,chciałam aby było na jednokolorowym tle a pokój jest mały i wyszło jak na załączonym obrazku.

Zużyłam 1 kg różnistych włóczek i 70 dkg nowej włóczki "Anilux" kolor naturalny z malutkimi kolorowymi nopkami.Niestety nopki są niewidoczne na zdjęciu.

Małe zbliżonko kwadratów.

Uff ,najgorsze są te nitki ,ja chowałam je igłą,brrr brzydka robota.Ale wszystko za mną ,jest ciepły koc ,narzuta.

Na działce już dawno nie byłam,aż się boję jak będzie zarośnięta.Chociaż to nic , za dużo wody już jest, chyba i podtopienia.Niech przestanie już padać deszcz.

Co robię- zdziwicie się ale dalej kwadraty, haftuję,drutuję.

Bardzo dziękuję za odwiedziny i komentarze.SŁOŃCA,SŁOŃCA DLA WSZYSTKICH.

19:45, urszula97
Link Komentarze (22) »
niedziela, 03 czerwca 2012
jest i serwetka,

Następne znalezisko z koszyka,tylko była nitka do schowania i krochmalenie.Coś w tym wzorze nie tak, ananaski nie dają się całkowicie napiąć.Wzór z netu.Pierwotnie miała być to serwetka do koszyka wielkanocnego,po skończeniu uzyskała wymiary 53cm x 45 cm,jakie nici zapomniałam.Miałam przynieść piwonie z działki ale zapomniałam, narwałam sobie za to czereśni u sąsiada.Czereśnie mogłyby jeszcze parę dni wisieć na drzewie ale takie stada szpaków niereagujących na jakiekolwiek groźby,prośby,straszenia jeszcze nie spotkałam,skąd to się wzięło.Następnym ich celem będą moje wiśnie,wtedy też musimy pilnować.W tamtym roku już je widzieliśmy ale nie tyle,świat wariuje.

Zrobiłam dzisiaj wpis bo odeszłam od tematu,wszystko działkowe było.

Skończyłam ostatni kwadracik ,nici pochowane,teraz jeszcze obrobić 2 lub 3 razy, całość wyprać(tu trzymać kciuki aby nie pofarbowało i nie po filcowało),co do niektórych włóczek mam trochę wątpliwości.

Dziękuję za odwiedziny i komentarze.Znów niebo niewyraźne i duchota.A ten co zerwał na mojej działce truskawki niech przynajmniej zostawi kartkę z napisem DZIĘKUJE.Na pewno ten ktoś tego nie czyta ale takie rzeczy niestety maja miejsce.

Życzę miłej niedzieli.

Tagi: serwetki
15:15, urszula97
Link Komentarze (12) »
piątek, 01 czerwca 2012
Kwiaty przed deszczami.

Zdjęcia środowe, kamienne goździki pięknie w tym roku zakwitły, one teraz królują na działce,

Te się juz kończą.

kolejne goździki,

moje pachnące różowe piwonie, jeszcze kremowe będą kwitnąć, samosiejki-

lwie paszcze jeszcze sa.Mizerota.

Robótkowo-nadal siedzę przy narzucie z kwadratów , 1 serwetka wykrochmalona ale brak zdjęcia, czarnej chusty przybyło 4 cm.Ale zawsze to trochę do przodu.

Zrobiłam tez syrop z kwiatów dzikiego bzu- jest rewelacyjny , kwiatki też ususzyłam -herbatka wspaniała, nie wiem czy pisałam ale miód z mleczy też zrobiłam.

Działkowe zbiory-truskawki ,tylko do jedzenia(żadnych przetworów bo mało), rzodkiewka jest,zielona cebulka też,jutro pierwsza moja sałata będzie zerwana.

Z całego serca dziękuję za odwiedziny i miłe komentarze.

22:12, urszula97
Link Komentarze (4) »
niedziela, 20 maja 2012
Coś skończyłam.

Skończyłam skarpetki,1/4 zabrakło,rozmiar 38.Robiłam wg opisu Myszkiszarej, nauki nigdy za wiele, dobrze się robiło.

Buciczki dla niemowlaczka,tym brakowało tylko sznureczków.Zrobione wg opisu Zdzid.Dziękuję Wam dziewczyny za udostępnienie opisów i zdjęć.

A dalej- pogrzebałam w koszu i są jeszcze 2 maleństwa do skończenia i proszę państwa,dalej robię kwadraty.

Miło mi,ze torty bliźniaczek Wam przypadły do gustu, przekładane były kremem czekoladowym(nutella,kostka margaryny,kostka masła i trochę cukru pudru),dżemem z czarnej porzeczki, dżemem z wiśni( wiśnie w całości z cukrem i żelfiksem mojej produkcji) a drugi krem to gotowiec -śmietankowy  i tyle.

Wczoraj byłam na działce,posadziłam pomidory,seler, i opieliłam połowę największej rabatki kwiatowej a dzisiaj oprócz niedzielnego obiadku poszłam do przodu z obiadami(na 3 obiady narobiłam klopsików z mięsa mielonego z siekaną młodą kapustą i farsz  z kapusty z grzybami,klopsy zamrożone a jutro będę pierogować).Kolejny weekend szykuję znów imprezowo, piątek po południu -spotkanie z chórem marynarzy,w sobotę urodziny siostry i szwagra,może w tygodniu jakieś KWADRATY? Teraz już idę do KWADRATÓW.

Kwadratowo Was żegnam.

16:11, urszula97
Link Komentarze (10) »
sobota, 19 maja 2012
Wpis nierobótkowy,ostatni weekend i niespodzianka od Moteczka.

Oto cudeńka od Marii,dziękuję ślicznie.Zakładeczki są przepiękne ,bardzo misterna robótka.Maria zapewne siedziała po nocach aby tyle ich udziobać,podziwiam.Zakładki zapakowane były w papier ala cukierek,wstążeczki są na zdjęciu(wykorzystam te wstążki),malutka karteczka z miłym podziękowaniem i te dwa śliczne skarby,dziękuję.

Zeszły weekend był bez robótek.W niedzielę byliśmy u naszej Pani Jasnogórskiej,po drodze deszcz a tam bez kropli deszczu,tylko wiatr dokuczał.

Sobota,to była gonitwa,przed południem musiałam udekorować 2 torty dla bliźniaczek(w piątek piekłam biszkopty),obiecałam więc należało się wywiązać.Nie jestem artystką od tortów,mogłam poczekać aż biały krem bardziej zastygnie,po prostu nie pomyślałam.Ale torty zrobiłam od serca.Jeden dla Anny.

A drugi dla Wiktorii.

W sobotę poszliśmy jeszcze na urodziny ,tak minął zeszły weekend.

Robótkowo- może jutro wpis,coś skończyłam a dalej to kwadraty do kwadratów i kwadraty z kwadratami.

Bardzo dziękuję za odwiedziny i komentarze,ta narzuta daje popalić ale postaram się ją skończyć,generalnie wyciągam małe robótki z koszyka i przemiennie robię z kwadratami.A wiecie,że już po raz drugi przeglądałam włóczki aby kontynuować narzutę,poznikało naprawdę sporo.

A teraz idę na działkę,pomarzło ludziom,fasolka,ogórki,pomidory,ziemniaki,u mnie tylko cynie -wysiałam z moich nasion,coś tam zostanie.Kupiłam dzisiaj selery i 5 pierwszych pomidorów.

15:01, urszula97
Link Komentarze (5) »
poniedziałek, 07 maja 2012
Robótkowy raport weekendowy.

Koc z babcinych kwadratów -kolorowy zawrót głowy-,same resztówki, 54  szt było już udziergane ,pochowałam nitki za pomocą igły  (brzydka robota), każdy kwadracik otrzymał przez wolne dni 2 okrążenia, na razie są dwa pasy o długośći 142cm i szerokośći ok.42 cm.

małe zbliżonko koca -nie wiem kiedy skończe?

Ten kawałek to ok.5 godzin dziergania,firana 160 cm,termin wykonania -nieznany.Naprawdę podziwiam Aurelię za duże firany które wykonała.

Mój cudny bez, nie wiem dlaczego ale po 2 czy 3 godzinach we wodzie,kwiaty mają łebki zwisające,może źle podcinam,ucinam?

Idzie to wszystko do kosza z robótkami, są mniejsze rzeczy do zakończenia,muszę skończyć bo nie lubię tyle pozaczynanych robótek.

Dziękuję za komentarze i odwiedziny.

20:47, urszula97
Link Komentarze (13) »
| < Wrzesień 2015 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30        
O autorze